Witam. U mnie objawia się to myciem rąk, myślami strasznymi, zamykaniem dzrzwi, okien itp. jak i u was, dobrze zeszyt itp. ułożyć, itd. masa tego. Ludzie walczcie z tym, bo to jest naprawde niebezpieczne, czasmi mnie tak wykańcza że mam dość, najchętniej bym się zapił. Ale jedno co wiem napewno, zmiana stylu życia, przestawienie się POMAGA. A co co prochów można je brać i się wpie.. z lekomanię za pare miesiecy, żreć po 300 tabletek na dzień i wiecie co dalej. Walczcie ale nie przy prochach . Życzę powodzenia, ja dowiedziałem się od niedawna, a mam to pare lat.
Pozdrawiam
~Grzegorz napisał:
05-08-2007 12:39
Kolego!
Twoja choroba się pogłębia bo nie zaufałeś psychoterapeucie i lekarzowi psychiatrze, albo postawiono złą diagnozę. Wcale nie trzeba brać tony leków jak ty to robisz, prawdopodobnie bez nadzoru i bez umiaru i bez sensu. Uwierz że nerwica natręctw jest w pełni wyleczalna. Musisz tylko trafić na dobrego psychoterapetę i lekarza psychiatrę (czytaj porada dla Kingi)
~Fredytka napisał:
06-03-2010 00:24
Ja też cierpię na nerwicę natręctw i popieram kolegę który mówi żeby walczyć z chorobą ale bez prochów mimo ze Ja nie zjadalam tony leków choć kolega mówiąc o 300 tabletkach powiedział to pewnie w przenośni Ja jadlam leki 3 razy dziennie teraz kiedy zmądrzalam i już tego świnstwa nie jem potrafię poslodzić sobie najzwyczajniej w świecie herbatę czego nie byłam w stanie zrobić na lekach bo tak się trzęslam byłam przeokropnie spuchnięta ludzie myśleli że jestem w ciąży a żołądek codzień Mnie przeokropnie boli i nie umialam myślec tak byłam otępiała przezyłam koszmar przez te leki ktore tak strasznie zniszczyły mój organizm...Te tabletki to tylko chwyt by zarabiac pieniądze i mimo ze jeszcze się nie wyleczylam to jest Mi latwiej chorobe znosic bo zawital w moim sercu Pan Bog i wierze ze wyjde z niej całkowicie bo to dopiero początek przygody z P.Jezusem...;o)...Ale jesli ktos nie ma wiary i nie wierzy że P.Jezus potrafi uzdrawiac polecam psychoterapie z dobrym psychoterapeutą zmiana myślenia jakiej uczy psycholog pomaga i leczy i nie trzeba zatruwać organizmu tym syfem...Pozdrawiam wszystkich znerwicowanych...DAMY RADE...;o)Jesli ktoś chce pogadać to zapraszam...moje gg 9309424...;o)
~załamana napisał:
25-03-2010 19:53
Ja leczę się już 9 lat.Jestem ciągle na prochach i już nie mam ani fizycznie ani psychicznie siły.Jeszcze w tym roku mam maturę.Prócz nerwicy natręctw cierpię na depresję.Do wszystkiego muszę się zmuszać,ale częściej bywa tak,że rodzice mnie popychają do działania.Pozdrawiam.Trzymajcie się.
~designer napisał:
19-07-2007 00:49
Witam. U mnie objawia się to myciem rąk, myślami strasznymi, zamykaniem dzrzwi, okien itp. jak i u was, dobrze zeszyt itp. ułożyć, itd. masa tego. Ludzie walczcie z tym, bo to jest naprawde niebezpieczne, czasmi mnie tak wykańcza że mam dość, najchętniej bym się zapił. Ale jedno co wiem napewno, zmiana stylu życia, przestawienie się POMAGA. A co co prochów można je brać i się wpie.. z lekomanię za pare miesiecy, żreć po 300 tabletek na dzień i wiecie co dalej. Walczcie ale nie przy prochach . Życzę powodzenia, ja dowiedziałem się od niedawna, a mam to pare lat.
Pozdrawiam
~Grzegorz napisał:
05-08-2007 12:39
Kolego!
Twoja choroba się pogłębia bo nie zaufałeś psychoterapeucie i lekarzowi psychiatrze, albo postawiono złą diagnozę. Wcale nie trzeba brać tony leków jak ty to robisz, prawdopodobnie bez nadzoru i bez umiaru i bez sensu. Uwierz że nerwica natręctw jest w pełni wyleczalna. Musisz tylko trafić na dobrego psychoterapetę i lekarza psychiatrę (czytaj porada dla Kingi)
~Fredytka napisał:
06-03-2010 00:24
Ja też cierpię na nerwicę natręctw i popieram kolegę który mówi żeby walczyć z chorobą ale bez prochów mimo ze Ja nie zjadalam tony leków choć kolega mówiąc o 300 tabletkach powiedział to pewnie w przenośni Ja jadlam leki 3 razy dziennie teraz kiedy zmądrzalam i już tego świnstwa nie jem potrafię poslodzić sobie najzwyczajniej w świecie herbatę czego nie byłam w stanie zrobić na lekach bo tak się trzęslam byłam przeokropnie spuchnięta ludzie myśleli że jestem w ciąży a żołądek codzień Mnie przeokropnie boli i nie umialam myślec tak byłam otępiała przezyłam koszmar przez te leki ktore tak strasznie zniszczyły mój organizm...Te tabletki to tylko chwyt by zarabiac pieniądze i mimo ze jeszcze się nie wyleczylam to jest Mi latwiej chorobe znosic bo zawital w moim sercu Pan Bog i wierze ze wyjde z niej całkowicie bo to dopiero początek przygody z P.Jezusem...;o)...Ale jesli ktos nie ma wiary i nie wierzy że P.Jezus potrafi uzdrawiac polecam psychoterapie z dobrym psychoterapeutą zmiana myślenia jakiej uczy psycholog pomaga i leczy i nie trzeba zatruwać organizmu tym syfem...Pozdrawiam wszystkich znerwicowanych...DAMY RADE...;o)Jesli ktoś chce pogadać to zapraszam...moje gg 9309424...;o)
~załamana napisał:
25-03-2010 19:53
Ja leczę się już 9 lat.Jestem ciągle na prochach i już nie mam ani fizycznie ani psychicznie siły.Jeszcze w tym roku mam maturę.Prócz nerwicy natręctw cierpię na depresję.Do wszystkiego muszę się zmuszać,ale częściej bywa tak,że rodzice mnie popychają do działania.Pozdrawiam.Trzymajcie się.