Komentarze do: Nerwica natręctw
Strach przed cmentarzem
~Przestraszona napisał:11-05-2008 15:59
Od wielu lat cierpię na nerwicę natręctw. Biorę leki,ale mi nie pomagają.Dręczy mnie problem myciarąk. Oprócz tego dokucza mi paniczny strach przed pójściem na cmentarz.
Po powrocie z cmentarza musiałabym wyrzucić buty i ubranie w ktorych byłam na cmentarzu. Musiałabym sięmyć wiele razy. Boję się kontaktu z osobami, które wróciły z cmentarza. Boję się z nimi przywitać i dotykać rzeczy, które te osoby dotknęły. Jest to okropne. Oczywiście unikam chodzenia na cmentarz. Ale co będzie, gdy umrze moja mama, albo ktioś z inny z bliskich mi osob. Przeciez bede musiała pójsc na pogrzeg, ale strach przed cmentarzem mnie prędzej zabije. Nie umiem sobie z tym poradzić.
Po powrocie z cmentarza musiałabym wyrzucić buty i ubranie w ktorych byłam na cmentarzu. Musiałabym sięmyć wiele razy. Boję się kontaktu z osobami, które wróciły z cmentarza. Boję się z nimi przywitać i dotykać rzeczy, które te osoby dotknęły. Jest to okropne. Oczywiście unikam chodzenia na cmentarz. Ale co będzie, gdy umrze moja mama, albo ktioś z inny z bliskich mi osob. Przeciez bede musiała pójsc na pogrzeg, ale strach przed cmentarzem mnie prędzej zabije. Nie umiem sobie z tym poradzić.
~OCD Sucks! napisał:18-06-2008 16:48
Piszesz, ze bierzesz leki. To znaczy bylas u lekarza. Rozumiem, ze skonczylo się na wizycie, na której zostały przypisane leki z rozpoznaniem OCD. A czy uczęszczałaś na jakąś terapię? Myślę, że moglaby bardzo pomóc.
~Przestsraszona napisał:30-06-2008 18:29
Na terapie chodziłam przez rok. Ale nic mi to nie dałó.
Dużo mówiłam osobie, kosztowało mnie tosporo wysiłku, bo jestem ososbą skrytą. Terapeuta tylko słuchał, nie udzielał zadnych rad jak z tego wyjść.
nic nie komentował. Czułam się jakbym mówiła do ściany.
Dużo mówiłam osobie, kosztowało mnie tosporo wysiłku, bo jestem ososbą skrytą. Terapeuta tylko słuchał, nie udzielał zadnych rad jak z tego wyjść.
nic nie komentował. Czułam się jakbym mówiła do ściany.
~OCDSucks! napisał:30-06-2008 21:38
Hej, przykro mi, że nie trafiłaś na kompetentnego terapeutę. Wiem, że z odpowiednio poprowadzona terapią można niemal całkowicie wyeliminować lęk i nauczyć się żyć w taki sposób, żeby już nigdy nie powrócił.
Ponadto polecam Ci zapoznać się z literaturą na temat OCD, przeglądać Internet. Mnóstwo ludzi ma takie same problemy jak Ty. Od lat prowadzone są badania na ten temat i zostały wypracowane naprawdę doskonałe metody radzenia sobie z tym zaburzeniem. I nie chodzi mi tu o farmakologię.
Piszesz, że bierzesz leki, ale Ci nie pomagają. Jest wiele różnych środków pomagających radzić sobie w OCD, ale nie wszyscy reagują na nie jednakowo, więc jeśli to co bierzesz teraz nie pomaga, powinnaś znów udać się do specjalisty z prośbą o zmianę leku (ale wciąż gorąco polecam terapię).
Podczas mojej terapii i poszukiwań odpowiedzi bardzo dużo się nauczyłem. Wiem że to świństwo JEST wyleczalne. Jest to ciężka praca, ale przynosi doskonałe rezultaty.
Jeśli tylko zechcesz pogadać tu jest moje GG: 8117419
Ponadto polecam Ci zapoznać się z literaturą na temat OCD, przeglądać Internet. Mnóstwo ludzi ma takie same problemy jak Ty. Od lat prowadzone są badania na ten temat i zostały wypracowane naprawdę doskonałe metody radzenia sobie z tym zaburzeniem. I nie chodzi mi tu o farmakologię.
Piszesz, że bierzesz leki, ale Ci nie pomagają. Jest wiele różnych środków pomagających radzić sobie w OCD, ale nie wszyscy reagują na nie jednakowo, więc jeśli to co bierzesz teraz nie pomaga, powinnaś znów udać się do specjalisty z prośbą o zmianę leku (ale wciąż gorąco polecam terapię).
Podczas mojej terapii i poszukiwań odpowiedzi bardzo dużo się nauczyłem. Wiem że to świństwo JEST wyleczalne. Jest to ciężka praca, ale przynosi doskonałe rezultaty.
Jeśli tylko zechcesz pogadać tu jest moje GG: 8117419
~kama napisał:02-09-2008 21:16
serdecznie Witam. Muszę Ci powiedzieć, że ja też chorowałam na nerwicę natręctw straszna to choroba, nie mogłam sie na czym innym skupić tylko na śmierci,złych myślach.U Mnie zaczęło się od stresu pourazowego(wiadomość o śmierci osoby)następnie doszła depresja, lęki,niepokój.Tak jak ty bałam się cmentarza,ludzi ubranych na czarno, klepsydr itp. rzeczy.Bardzo szybko zaczęłam się leczyć u psychiatry, ale pierwsze leki mi nie pomogły miałam większy niepokój.teraz biorę Moklar i jest spora poprawa nie mam już tych okropnych natręctw.Chodziłam do bioenergoterapeuty, który mi też w pewnym stopniu pomógł, a po za tym ja bardzo chciałam jak najszybciej wyzdrowieć.Wyczytałam że bardzo pomaga terapia EEG Biofeedback, klinika INSPIRO ul. Siennej 72 Warszawa tel.(22) 65 40 947 dr. Myszka. Swoją nieporadność życiową skierowałam do Matki Bożej Fatimskiej i Boga.Codziennie wieczorem odmawiam cząstkę różańca. Noszę Cudowny Medalik Matki Bożej" Wszyscy którzy będą go nosili dostąpią wielkich łask"Ja dokładnie dn.16.07.08r w Święto Matki Bożej Szkaplerznej jakby mi ręką odjął złe myśli.Bardzo gąrąco pozdrawiam nie poddawaj się walcz!!!
~kama napisał:02-09-2008 21:17
serdecznie Witam. Muszę Ci powiedzieć, że ja też chorowałam na nerwicę natręctw straszna to choroba, nie mogłam sie na czym innym skupić tylko na śmierci,złych myślach.U Mnie zaczęło się od stresu pourazowego(wiadomość o śmierci osoby)następnie doszła depresja, lęki,niepokój.Tak jak ty bałam się cmentarza,ludzi ubranych na czarno, klepsydr itp. rzeczy.Bardzo szybko zaczęłam się leczyć u psychiatry, ale pierwsze leki mi nie pomogły miałam większy niepokój.teraz biorę Moklar i jest spora poprawa nie mam już tych okropnych natręctw.Chodziłam do bioenergoterapeuty, który mi też w pewnym stopniu pomógł, a po za tym ja bardzo chciałam jak najszybciej wyzdrowieć.Wyczytałam że bardzo pomaga terapia EEG Biofeedback, klinika INSPIRO ul. Siennej 72 Warszawa tel.(22) 65 40 947 dr. Myszka. Swoją nieporadność życiową skierowałam do Matki Bożej Fatimskiej i Boga.Codziennie wieczorem odmawiam cząstkę różańca. Noszę Cudowny Medalik Matki Bożej" Wszyscy którzy będą go nosili dostąpią wielkich łask"Ja dokładnie dn.16.07.08r w Święto Matki Bożej Szkaplerznej jakby mi ręką odjął złe myśli.Bardzo gąrąco pozdrawiam nie poddawaj się walcz!!!
~owieczka napisał:23-09-2008 22:33
Haj ja mam podobny problem do ciebie też mam nerwicę natrestw ciągle myję rece i takie same problemy dotyczące cmetarza lecz staram sie to przełamywać i choć wiele mnie to kosztuję od czasu do czasu chodzę na cmentarz.Biorę też leki i skończyłam terapię indywidualną i grupową, i nadal czegoś szukam.pozd
