
Komentarze do: Rak żołądka
RAK ŻOŁĄDKA
~betusia napisał:10-11-2008 22:24
witam...miałam raka żołądka,jestem po całkowitej resekcji,mnie się udało,po licznych chemiach,przezyłam...funkcjonuje ,chociaż bardzo to trudne,organizm nie pracuje prawidłowo,nie przyswaja,ale..daję radę..trzeba wierzyć..
~gama napisał:28-11-2008 10:42
betusia gratuluję wytrwałości i pozytywnego nastawienia ..wiara podobno czyni cuda..
Wczoraj dowiedziałam się że mój tato jest chory na raka żołądka. Cała rodzina ciężko przyjęła tą tragiczną wiadomość, jednak staramy się nie okazywać przed tatą strachu, załamania, bezradności, chcemy być silni i go wspierać chodź przyznam że jest to bardzo ciężkie. Diagnoza którą usłyszeliśmy nie jest dobra: operacja usunięcia żołądka (większej części, bądź całkowita) oraz długa chemioterapia. Tato jest stosunkowo młodym człowiekiem dlatego lekarze wierzą że podoła. Betusia proszę podziel się ze mną doznaniami jakie napotkały cię podczas tego trudnego okresu, czy podczas chemii jest ciężko, jakie w twoim przypadku wystąpiły skutki uboczne w tym okresie i jak można pomóc osobie chorej w tym trudnym okresie. Czy choroba u Ciebie została szybko wykryta ..czy też już podczas występujących objawów np. bólów żołądka, spadku wagi, wymiotów. Mam nadzieję , że nie proszę o zbyt wiele i że nie urazi cię ma prośba, ale czuję się taka bezradna i chcę wiedzieć na co wraz z rodziną muszę się przygotować.
Wczoraj dowiedziałam się że mój tato jest chory na raka żołądka. Cała rodzina ciężko przyjęła tą tragiczną wiadomość, jednak staramy się nie okazywać przed tatą strachu, załamania, bezradności, chcemy być silni i go wspierać chodź przyznam że jest to bardzo ciężkie. Diagnoza którą usłyszeliśmy nie jest dobra: operacja usunięcia żołądka (większej części, bądź całkowita) oraz długa chemioterapia. Tato jest stosunkowo młodym człowiekiem dlatego lekarze wierzą że podoła. Betusia proszę podziel się ze mną doznaniami jakie napotkały cię podczas tego trudnego okresu, czy podczas chemii jest ciężko, jakie w twoim przypadku wystąpiły skutki uboczne w tym okresie i jak można pomóc osobie chorej w tym trudnym okresie. Czy choroba u Ciebie została szybko wykryta ..czy też już podczas występujących objawów np. bólów żołądka, spadku wagi, wymiotów. Mam nadzieję , że nie proszę o zbyt wiele i że nie urazi cię ma prośba, ale czuję się taka bezradna i chcę wiedzieć na co wraz z rodziną muszę się przygotować.
~Agnieszka napisał:21-03-2009 12:57
Mój mąż walczy już trzeci rok.Chorobę wykryto dość wcześnie,usunięto mu żołądek,dostał chemie.Przez pół roku było ok.Po tomografii okazało się że są przerzuty do otrzewnej,zbiera mu się płyn w jamie brzusznej.Przeszedł 10 chemioterapii,w tym 6 w warunkach szpitalnych,które niewiele pomogły a wręcz przeciwnie.Wyniszczyły organizm ale nie chorobę.Nie może jeść,wymiotuje,schudł 30kg.Nie wiem jak mu pomóc.Może ktoś miał podobne doświadczenia.Proszę o pomoc.
~mika napisał:16-04-2009 23:58
Mój Tata-45lat, sportowiec-chłoniak żołądka, bez przerzutów-bardzo dobre prognozy...jeden z najlepszych chirurgów w Polsce zdecydował podjąć się resekcji-operacja powiodła się(margines wycięcia czysty)-Tata 4tyg po operacji wrócił do pełnej sprawności, schudł zaledwie 3kg, świetnie sobie radził-wyniki super. Jedna z najlepszych onkolożek w tym kraju zadecydowała o chemioterapii programem CODOX-początkowo tata świetnie się czuł, ostatnia dawka chemii przesądziła...w ciągu 24godzin Tata dostał ostrej niewydolności płuc, nerek, jelit, wątroby...intubacja, śpiączka...po 7dniach walki o niego-zmarł.
Przypominam, że nie był to ani osłabiony, schorowany człowiek, ani prowincjonalni lekarze. CHCIAŁAM PRZESTRZEC! chemioterapia to bardzo poważny krok, dziś wiedząc, że system CODOX zabija 10%pacjentów-nigdy byśmy się nie zdecydowali na tak inwazyjne leczenie...niestety nikt nam tego wtedy nie powiedział...życzę dużo siły.
Przypominam, że nie był to ani osłabiony, schorowany człowiek, ani prowincjonalni lekarze. CHCIAŁAM PRZESTRZEC! chemioterapia to bardzo poważny krok, dziś wiedząc, że system CODOX zabija 10%pacjentów-nigdy byśmy się nie zdecydowali na tak inwazyjne leczenie...niestety nikt nam tego wtedy nie powiedział...życzę dużo siły.
