to siedzi w nas,,,,u mnie pojawia się bez powodu, bo mam wszystko....dążę do tego co chcę mam to i nagle deprecha albo lęki. Wszystko ma na to wpływ. Musimy sami NAUCZYĆ SIĘ Z TYM ŻYC. Doraźne objawy mam od 7 lat. Wiem, że sama się nakręcam...czułam się zajebiście dobrze i byłam zdumopna ze tak dobrze czuję się w ciąży -6 tydzień i po kilku dniach wywolałam depreche :-( bo bałam sie ze powroci i tak sie stalo. Teraz musze z tym walczyc bez lekow-2,5 roku bralam i czulam sie normalnie jak czlowiek.(z przerwami)teraz nie moge, ale zaznaczam ze wczesniej dawalam rade bez lekow. Musze byc dobrej mysli ze teraz tez dam rade, bo wczesniej dawalam. Mam to czego chcialam-ciąża i zamiast sie cieszyc-spadlu chmury. Taka ta nasza osobowość...Mamy wybór przestac sie zamartwiac-albo sie zamartwiac, zyc aktywnie, albo jak trupy. Pamietajcie, ze ten syf przechodzi i tez sa sloneczne dni....albo chociaz kilka godz w dniu normalnych.
~alka napisał:
15-07-2009 13:25
to siedzi w nas,,,,u mnie pojawia się bez powodu, bo mam wszystko....dążę do tego co chcę mam to i nagle deprecha albo lęki. Wszystko ma na to wpływ. Musimy sami NAUCZYĆ SIĘ Z TYM ŻYC. Doraźne objawy mam od 7 lat. Wiem, że sama się nakręcam...czułam się zajebiście dobrze i byłam zdumopna ze tak dobrze czuję się w ciąży -6 tydzień i po kilku dniach wywolałam depreche :-( bo bałam sie ze powroci i tak sie stalo. Teraz musze z tym walczyc bez lekow-2,5 roku bralam i czulam sie normalnie jak czlowiek.(z przerwami)teraz nie moge, ale zaznaczam ze wczesniej dawalam rade bez lekow. Musze byc dobrej mysli ze teraz tez dam rade, bo wczesniej dawalam. Mam to czego chcialam-ciąża i zamiast sie cieszyc-spadlu chmury. Taka ta nasza osobowość...Mamy wybór przestac sie zamartwiac-albo sie zamartwiac, zyc aktywnie, albo jak trupy. Pamietajcie, ze ten syf przechodzi i tez sa sloneczne dni....albo chociaz kilka godz w dniu normalnych.