mam skończone 17 lat i wychowuje córkę która ma skończony roczek , a na dodatek jestem w 6 m-cu ciąży wszystko mnie przygnebia moje życie straciło sens istnienia..
~Agnieszka napisał:
21-01-2009 18:40
jesteś bardzo młodą kobietą i masz już duże obowiązki jakim jest macierzyństwo. Wcale mnie nie dziwi twoje przygnębienie ale to minie. Duzym oparciem musi być dla ciebie twój partner.
~TWÓJ-KREDYT napisał:
04-06-2009 21:29
To się powieś
~mateusz napisał:
10-06-2009 00:08
racja, to minie.. ale będzie Ci ciężko.. to napewno. Mam nadzieje że nie jesteś z tym sama, że Cie nie zostawił, razem dacie rady. "kiedyś wszystkie czarne dni obrócimy w dobry żart"
~Franek napisał:
27-08-2009 08:59
Są gorsze sytuacje.nie ma czym się martwić.Będzie dobrze
~Irka napisał:
20-10-2009 17:16
A nie wiesz do czego służą prezerwatywy ,raz może zdarzyć się najlepszym ale kolejny ,może czas zacząć myśleć głową
~lala napisał:
14-12-2009 20:13
dziewczyno raz ci nie wystarczyła nauczka z dzieckiem a teraz drugie??? i płaczesz że życie straciło sens? zacznij myślec ...
~krwistawątróbka napisał:
11-03-2010 00:13
wszystko jest proste jak się samemu tego nie doświadczyło, najłatwiej jest kogoś ocenić i odwrócić się plecami, oby z was się dziadek nie śmiał :P
~Ola napisał:
16-03-2010 22:24
Nosek do gory i do przodu!!! Bedzie dobrze.
~Iwka napisał:
24-09-2010 13:37
Kochana,dasz rade.Doskonale Cię rozumię.W wieku 18 lat urodziłam synka,kończyłam szkołę,remontowałam z mężem mieszkanie,braliśmy ślub.Wszystko po kolei.Potem zdawałam egzaminy,nie byłam traktowana ulgowo.Dałam sobie radę,oczywiście mąż zawsze mi pomagał ale mimo tego było pod górkę..Nie było łatwo,ponieważ kiedy zaszłam w ciążę,to chodziłam prawie do końca do szkoły(do rozwiązania)Mama również mi pomagała,lecz chodziła do pracy,więc musiałam większość sama sobie radzić.Po urodzeniu syna,wróciłam do szkoły,a mąż odbywał służbę wojskową.Wrócił,jak mały miał 6 miesięcy.Dziś jestem dorosłą kobietą,mam obecnie dwóch synów.Trochę odbiło się to gdziesz na moim zdrowiu,ale jestem szczęśliwą mamą i żoną.Jeśli masz ochotę pogadać to moje GG -12198298 Jak masz ochotę to zawsze możesz napisać.Nikt nie zrozumie kogoś,jeśli sam tego nie przeżyje.Pozdrawiam Iwka.-)
~Lulcia napisał:
12-10-2010 22:38
Milusia tak sie składa ze jesteśmy do siebie podobne :) Urodziłam synka w wieku 17 lat teraz ma półtora roczku i takze juz czasami nie daje sobie rady chłopak mi nie pomaga przy dziecku ze wszystkim jestem sama. Często płacze i mam mysli zeby ze soba skończyć ale gdy przyjdzie do mnie mój synek i sie usmiechnie to próbuje się pozbierać wiem jak ci trudno, ja sama myślę czy nie wybrać się do lekarza bo przez 2 lata leczyłam się na depresje i brałam leki psyhotropowe, byłam nawet już jedna nogą po tamtej stronie bo przedawkowałam lekarstwa i ledwo mnie odratowali. Byłam w śpiaczce 2 tygodnie, potem chodziłam na sesje do psychologa i powoli zaczęłam wieżyć w siebie :) Rodzice powiedzieli mi co by było jakby mi sie wtedy udało. Gdy zaszłam w ciąże to z początku myślałam że się zabiję potem juz rodzice wiedzieli i było ok. Gdy urodziłam cały mój swiat sie odmienił mam dla kogo zyc i ty też masz dziecko które kiedyś ci powie jaką jesteś wspaniała mamusią! Życzę ci wszystkiego dobrego napewno dasz radę trzymam kciuki. Ewelina masz gg jak chcesz pogadać 11293025
~milusia napisał:
12-01-2009 23:01
mam skończone 17 lat i wychowuje córkę która ma skończony roczek , a na dodatek jestem w 6 m-cu ciąży wszystko mnie przygnebia moje życie straciło sens istnienia..
~Agnieszka napisał:
21-01-2009 18:40
jesteś bardzo młodą kobietą i masz już duże obowiązki jakim jest macierzyństwo. Wcale mnie nie dziwi twoje przygnębienie ale to minie. Duzym oparciem musi być dla ciebie twój partner.
~TWÓJ-KREDYT napisał:
04-06-2009 21:29
To się powieś
~mateusz napisał:
10-06-2009 00:08
racja, to minie.. ale będzie Ci ciężko.. to napewno. Mam nadzieje że nie jesteś z tym sama, że Cie nie zostawił, razem dacie rady. "kiedyś wszystkie czarne dni obrócimy w dobry żart"
~Franek napisał:
27-08-2009 08:59
Są gorsze sytuacje.nie ma czym się martwić.Będzie dobrze
~Irka napisał:
20-10-2009 17:16
A nie wiesz do czego służą prezerwatywy ,raz może zdarzyć się najlepszym ale kolejny ,może czas zacząć myśleć głową
~lala napisał:
14-12-2009 20:13
dziewczyno raz ci nie wystarczyła nauczka z dzieckiem a teraz drugie??? i płaczesz że życie straciło sens? zacznij myślec ...
~krwistawątróbka napisał:
11-03-2010 00:13
wszystko jest proste jak się samemu tego nie doświadczyło, najłatwiej jest kogoś ocenić i odwrócić się plecami, oby z was się dziadek nie śmiał :P
~Ola napisał:
16-03-2010 22:24
Nosek do gory i do przodu!!! Bedzie dobrze.
~Iwka napisał:
24-09-2010 13:37
Kochana,dasz rade.Doskonale Cię rozumię.W wieku 18 lat urodziłam synka,kończyłam szkołę,remontowałam z mężem mieszkanie,braliśmy ślub.Wszystko po kolei.Potem zdawałam egzaminy,nie byłam traktowana ulgowo.Dałam sobie radę,oczywiście mąż zawsze mi pomagał ale mimo tego było pod górkę..Nie było łatwo,ponieważ kiedy zaszłam w ciążę,to chodziłam prawie do końca do szkoły(do rozwiązania)Mama również mi pomagała,lecz chodziła do pracy,więc musiałam większość sama sobie radzić.Po urodzeniu syna,wróciłam do szkoły,a mąż odbywał służbę wojskową.Wrócił,jak mały miał 6 miesięcy.Dziś jestem dorosłą kobietą,mam obecnie dwóch synów.Trochę odbiło się to gdziesz na moim zdrowiu,ale jestem szczęśliwą mamą i żoną.Jeśli masz ochotę pogadać to moje GG -12198298 Jak masz ochotę to zawsze możesz napisać.Nikt nie zrozumie kogoś,jeśli sam tego nie przeżyje.Pozdrawiam Iwka.-)
~Lulcia napisał:
12-10-2010 22:38
Milusia tak sie składa ze jesteśmy do siebie podobne :) Urodziłam synka w wieku 17 lat teraz ma półtora roczku i takze juz czasami nie daje sobie rady chłopak mi nie pomaga przy dziecku ze wszystkim jestem sama. Często płacze i mam mysli zeby ze soba skończyć ale gdy przyjdzie do mnie mój synek i sie usmiechnie to próbuje się pozbierać wiem jak ci trudno, ja sama myślę czy nie wybrać się do lekarza bo przez 2 lata leczyłam się na depresje i brałam leki psyhotropowe, byłam nawet już jedna nogą po tamtej stronie bo przedawkowałam lekarstwa i ledwo mnie odratowali. Byłam w śpiaczce 2 tygodnie, potem chodziłam na sesje do psychologa i powoli zaczęłam wieżyć w siebie :) Rodzice powiedzieli mi co by było jakby mi sie wtedy udało. Gdy zaszłam w ciąże to z początku myślałam że się zabiję potem juz rodzice wiedzieli i było ok. Gdy urodziłam cały mój swiat sie odmienił mam dla kogo zyc i ty też masz dziecko które kiedyś ci powie jaką jesteś wspaniała mamusią! Życzę ci wszystkiego dobrego napewno dasz radę trzymam kciuki. Ewelina masz gg jak chcesz pogadać 11293025