Choroby
Znajdź chorobę
Wybierz literę rozpoczynającą nazwę choroby:
Artykuły:
Komentarze do: Nerwica natręctw

nerwica natręstw

k5~Kinga napisał:
24-08-2007 11:11
Czasami jest mi bardzo zle z moję chorobą,osatnioona domnie powróciła,aprzez dwa lata miałam spokój.Wydaj mi się,ze zwariuję i zrobię coś złego najblizszym,których bardzo kocham, a jednocześsnie wiem ze w zyciu bym tego nie zrobiła a w tedy popadam w depresję.
k5~Olka napisał:
24-08-2007 11:18
Kingo ale czy Ty sie leczysz bo to jest bardzo ważne moja córka też cierpi na te wstrętną chorobę leczy sie czasem sa nawroty ale mam nadzieje ze to minie powodzenia
k5~Kinga napisał:
29-08-2007 15:01
Tak leczyłam się, aleprzez jakis czas miałam spokój.Teraz po powrocie z wakacji te myśli wróciły do mnie, w związku z czym chyba zdecyduję się na terapię. Ja ma 32 lata i rodzinę więc muszę być śilna dla nich.
A czym mogłabym wiedzieć jakie leki zarzywa Twoja córka, Dziękuję za odpowiedz
k5~LEE napisał:
02-09-2007 19:25
JA TEZ SIE LECZE NA NERWICE.CZULAM ZE ZWARJUJE ALE OD CZASU KIEDY BIORE LEK JEST LUX TEZ MYSLALAM ZE ZWARIUJE MAM32 LATA I DZIECI WIEC BYLO WARTO ISC DO PSYCHIATRY.LEK KTORY BIORE TO XETANOR.TERAZ JEST DOBRZE A BYLO TRAGICZNIE
k5~Kinga napisał:
04-09-2007 12:13
Dzięki bardzo za podpowiedz, ja biorę narazie lexotan, ale on podobno uzależnie i trochę się tego boję. Ale czuję się dobrze po nim. Jutro idę do psychologa, a potem na terapię. Chcę tą okropną chorobę wyeliminować raz na zawsze ze swojego zycia. Podobno terapia jest najlepszym lekiem. Może i Ty spróbuj.
k5~lee napisał:
04-09-2007 16:24
no czesc.przez 4 mies.bralam xetanor i bylo lux ale dzisiejszy dzien tragiczny az sie boje co bedzie dalej.dzis czuje sie fatalnie ale mam nadzieje ze minie.juz zaczynalam myslec o odstawieniu leku a tu prosze nawrot lee
k5~lee napisał:
04-09-2007 16:27
kinga ile masz lat?
k5~Kinga napisał:
04-09-2007 17:19
Mam 32 lata i rodzinę,ja leczyłam się 5 lat temu przez rok intensywnie potem różnie to bywało, trzy lata miała zupełny spokój anie jednej myśli i po wakacjach wróciło to do mnie,zaczęłam barć lexotan on mi pomaga, ale też uzależnia i trzeba uważac, z tego co wiem to zbawienna jest terapia i dużo samozaparcia. U Ciebie może to tylko chwilowe, tylko ze się wystarszyłeś nawrotem. Ja wiem,że chcę z tym skończyć raz na zawsze. Dlatego decyduję się na terapię i sama tez staram się nie myśleć natrętnie. Sprubuj i Ty przy nerwicy niestety samemu trzeba sobie dużo tłumaczyć.Leki to nie wszystko
k5~lee napisał:
05-09-2007 06:08
czesc kinga ja jestem 76 rocznik.mam tez rodzine 2 synow 11lat i 3 latka mam tez lux faceta,cudownego i,kochanego.ja choruje od niedawna ale jak czytam wypowiedzi innych to czuje ,ze nerwice mam od dawna a leki biore od tego roku,ale jak mnie na poczatku zlapalo to przez 2 miesiace lezalam tylko w lozku i bylam w fatalnym stanie. balam sie ze zwariuje i pozabijam nieswiadomie moje kochane dzieciaki to bylo najgorsze
k5~Kinga napisał:
05-09-2007 14:05
Ze mną było podobnie, wydawało mi się że zrobię coś synkowi, albo mężowi, byłam w takim stanie, ze nawet noże powyżucałam z domu do kosza, ale to były natrętne myśli. Teraz biorę lek i zaczynam chodzić na terapię i zobaczymy jaki będą tego skutki. Sama tez próbuję o tym nie myślić. ja mam lęk na samotność, a mąz mój pracuje do 23 i całe popłudnia jesytem sama. Wszystko gra jak jestem w pracy między ludzmi. Ale przcież w domu jestem sama i wtedy jest najgorzej.
Trzeba walczyć, bo mamy dla kogo.
k5~lee napisał:
05-09-2007 15:17
kinga ja jestem tez sama z dziecmi siedze w domu i nie pracuje moj maz pracuje w angli i przylatuje raz na miesiac na kilka dni.tesknie za nim bardzo.ja tez boje sie samotnosci boje sie ze jak bede sama to cos mi sie stani np.zemdleje.mam dosyc tej paskudnej choroby.w jakim wieku masz dzieci.pozdrawiam cie serdecznie
k5~KInga napisał:
07-09-2007 15:57
Cześc Ja pracuję. Ale popłudniu duzo czasu spędzam sama do 23, jescze mieszcam z daleka od rodziny, bo do teściów, czy moich rodziców mam 100 km i żadko jeżdzimy bo mąż pracuje w soboty i niedziele,ja teraz chodzę do psychologa, a potem idę na terapię, ja skutecznie chcę się dowiedzieć z kąd u mnie takie myśli się biore. Ja jestem z Krakowa, a Ty??/
k5~lee napisał:
07-09-2007 17:22
czesc kinga.ja mieszkam w pultusku 60 km od warszawy.dzis mam dobry dzien czulam sie lux.mam syna ktory choruje na tiki nerwowe i ja tym bardzo martwie bo nie mozemy tego wyleczyc dlatego mam dola a moj syn jest taki kochany isliczny zreszta ten mlodszy tez .pozdrawiam cie serdecznie
k5~Kinga napisał:
07-09-2007 18:05
Nie martw się synkiem, napewno będzie dobrze. Ty musisz czuć się dobrze,jak Ty będziesz czuć się dobrze to Twoi synkowie będą szczęśliwi. Przy nerwicy dużo samemu trzeba sobie pomagać. Ja jak miłam pierwsze objawy, to jeden lek duzo siły zaparcie i pokonam chorobę i dałam radę 3 lata spokoju, a teraz to do mnie wróciło i zawziełam się, że chcę raz na zawsze wyleczyć się, dlatego zgodziłam się na terapię. Tez kocham swoje dziecko i męża też mam kochanego. U mnie wszystkie przyczyny chorobowe wychodzię z dzieciństwa.
Trzymaj się,
Inga
k5~lee napisał:
07-09-2007 19:25
super piszesz kinga.ja wiem ze wyjde z tej okropnej choroby.wszystko jest ok bo nie mam lekow ze umieram a to bylo straszne zostal mi tylko powracajacy scisk w glowie to jest takie dziwne uczucie 2 razy czulam ze zwarjuje.raz przez ten scisk w glowie a drugi raz mialam taki natlok mysli mialas kiedys cos takiego?czy zawsze bede brala leki
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 05:57
Nie wiem, ale z tego co piszesz, to wydaje mi się, ze Ty bardziej masz nerwicę lękową.A jak Twoją chorobę zdiagnozował lekarz. Ja takich objawów nie miałam,ja mam natretne myśli, wypowiedzenie starsznych słów, uderzenie najblizszych, a nawet zabicie, to jest coś okropnego, nie do opisania.
Na poczatku to myślałam,ze zwarariowałam, ale lekarz mi wytłumaczył że ta choroba to nerwica natręctw,i ze to sa tylko mysli.Jak biorę lek to jest lepiej, ale mysli czasmi przychodzą z tym, ze ja je odganiam od siebie i tak wkoło.Mam nadzieję, ze to minie, bo wcześniej mineło
Teraz sytuacja pewnie jakś, która tkwi w mojej poświadomości, spowodowała nawrót choroby.Pozdrawiam,
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 06:01
Aha, Nerwica jest wyleczalna, więc napewno nie bedziesz całe zycie brac leków. To nie shizofremia:)).
Nie martw się
k5~LEE napisał:
08-09-2007 06:19
ja bylam u 3 psychiatrow upewnic sie czy to jest napewno nerwica nie jakis rak glowy.jak zachorowalam to myslalam ze umre przez 2 miesiace lezalam w lozku bez sil do zycia. moj maz przylecial z londynu aby opiekowac sie mna.ja tylko lezalam i spalam.ciagle mnialam zawroty glowy i lomotanie.balam sie ze zwarjuje i w nocy nieswiadomie zabije dzieci ta mysl nie dawala mi spokoju.czulaM WLOSY NA GLOWIE NIE WIEM CZY ZNASZ TO UCZUCIE.TERAZ JES OK ALE CZASEM MAM ZLE DNI.2 PSYCHIATROW POWIEDZIALO ZE TO NERWICA A 1 ZE DEPRESJA.LECZE SIE U LUX LEKARKI Z WARSZAWY
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 06:27
Co to zaczy A1 i podaj mi namiary do tej lekarki.Choć w Krakowie specjalistów tez nie brakuje, a ja jestem naukowcem pracuję .... Zresztą moze lepiej będzie jak będziemy rozmawiać przez maile.Ja miałam tylko natrętne myśli, a potem robiłam się depresyjna.
k5~lee napisał:
08-09-2007 07:21
bylam u 3 psychiatrow.2 psychiatrow powiedzialo ze to nerwica a 1(jeden psychiatra) ze to depresja.ta lekarka jest super.podam tobie numer telefonu nawet mozesz do niej zadzwonic i pogadac przez telefon.jest lux.pracuje tez w szpitalu,ale nie kladzie jak nie ma potrzeby.mi powiedziala ze wylecze sie tylko musze brac leki.napisz tobie numer potem bo gdzies wwalilam notes ide go poszukac
k5~lee napisał:
08-09-2007 07:28
660797042 dr.beata pokrasniewicz jest naprawde super.polecam
k5~lee napisał:
08-09-2007 07:34
poczytaj o niej w internecie.ona porozmawia nawet z toba przez telefon.jaki masz zawod?
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 07:58
Pracuję W CMUJ, więc dostep do lekarzy tez mam jestem biologiem.Ale zawsze warto skontaktować się również z innym lekarzem.
Za co bardzo Ci dziękuję.
Ja leczę się w Osrodku Terapeutycznym, ale tam tez sa psychiatrzy.I tez byłam u kilku lekarzy i tu wydaje mi się, ze są najlepsi, zresztą tez z polecenia innych.
k5~lee napisał:
08-09-2007 08:20
kingo wiec jestes wyksztalcona osoba.ja siedze w domu i wychowuje dzieci tylko maz pracuje,ale starcza nawet na przyjemnosci.slyszalam ze najczesciej na nerwice choruja osoby uczone tak zwane wyksztalciuchy.wiec dlaczego ta choroba mnie dopadla
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 08:32
To takie tylko gadanie, co jest nie prawdą, ta choroba moze dotknąć kazdego, moze w większym procencie zapadają na nią osoby wykształcone, ale to nie znaczy, ze nie moga zochorować "inni".
A Ty jakie masz wykształcenie. Moze podasz mi swój adress mailowy, to bardziej dyskretnie pogadmy ze sobą nie na forum publicznym
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 09:32
Mam nadzieje, ze tym zwrotem inni Cię nie uroziłam. Ja wszystkich ludzi staram się traktowac jednakowo, czy mają wyższe wykształcenie czy nie. Napewno jesteś bardzo inteligentną osobą, bo to się wyczuwa po Twoich wypowiedziach
k5~LEE napisał:
08-09-2007 10:00
czesc kinga.ja jestem osoba wesola,towarzyska i moja zaleta ze sie nigdy nie gniewam i wcale mnie nie urazilas.bylam z synem na miescie a dokladnie w banku oplacic przelew bo zamowilam na allegro oscypki,ktore uwielbiam.pozdrawiam cie mocno.
k5~lee napisał:
08-09-2007 10:01
mam srednie wyksztalcenie.
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 10:53
Ja też jestem osobą towarzyską i wbrew pozorom optymistką i otwartą do ludzi.
Dobra muszę ugotowac jakiś obiadek.
Jak masz tylko chwilkę i ochotę to pisz do mnie.
k5~lee napisał:
08-09-2007 12:18
ile twoje dziecie ma lat?
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 12:51
Ja mam jedno dziecko 5,5 latek ma chłopczyk. Jak masz skurzynkę mailową załozona to mogę Ci mailem przsłać zdjęcia jego i swoje
k5~lee napisał:
08-09-2007 13:04
www.lee308@wp.pl
k5~lee napisał:
08-09-2007 13:09
lee308@wp.pl
k5~Kinga napisał:
08-09-2007 13:30
Napisałam Ci maila i wysłałam zdjęcia.
k5~mika napisał:
14-09-2007 10:36
jest tu jeszcze ktos
k5~roza napisał:
18-09-2007 12:29
ja jestem ;), mam 26 lat chorowałam na nerwicę 1,5 roku od 2 lat jest dobrze, nie biorę już leków,pozdrawiam
k5~ulaa napisał:
13-10-2007 19:52
cześć Kinga, zwracam się do Ciebie bo mam dokładnie takie same objawy nerwicy jak Ty.Czy jest mozliwośc abys podała mi swój adres mailowy chciałabym z Tobą porozmawiać prywatnie.Pozdrawiam.
k5~Jolkaj napisał:
16-10-2007 10:57
Hej,
Ja też mam natrętne myśli tylko, że sobie coś zrobię. Co o mnie ludzie powiedzą jak sobie coś zrobię. Leczę się teraz Asentrą jest lepiej ale te myśli nie minęły a przyszlo jeszcze uczucie bezsensowności, że wszystko co robię jest głupie i nie ma sensu. Wydaje mi się że nie ma sensu życie a mam dwoje dzieci. Kinga jeśli to możliwe to chciałabym z Tobą pogadać i zapytać jak się poprzednio wyleczyłać
Jolkaj
k5~Maja napisał:
29-10-2007 14:49
Cierpię na tę samą chorobę i jest mi z tym bardzo źle. Objawy i stany lękowe nasilają się przede wszystkim wieczorem. Za każdym razem przed położeniem się do snu muszę wykonywać kilkakrotnie pewne czynności. Zajmuje mi to wiele czasu. Jestem wściekła na siebie, że nie umiem tego powstrzymać. Momentami nawet nie próbuje walczyć, już nie wiem jak.
k5~Gosia napisał:
05-11-2007 20:53
Hej. Szukam osób z Trójmiasta cierpiących na nerwicę natręctw. Jestem studentką psychologii i poszukuję badanych. Chętnie też po prostu porozmawiam. Moje gg:2460164
k5~wojtek napisał:
11-11-2007 01:21
wszystko to znam. teraz mam 30 lat i to zaczelo sie jak milem pewnie 12 moze 13. 7 lat temu moze 8 nastapila poprawa, poradzielem se z ta choroba ale czuje ze ona jest we mnie i nie moge jej na centymetr ustapic bo wróci. Teraz po tych parulatach chce sie dowiedziec o niej, nie wiem czy dobrze robie wracajac do tego. Ale mam teraz troche dołek samopoczucia i sie zastanawiam czy ta choroba moze pomimo ze nie daje sie jej to czy moje samopoczucie zalezy od niej? czy jesli wawaliłem jakies 3 moze 4 godziny dziennych czynosci i mysli z glowy to co pojawilo sie w to miejsce. Powiem wam ze wtedy jak wygrywalem walke z ta choroba czulem sie srasznie dumny i wolny, to niesamowite jest kiedy poprostu moglem isc ulica tam gdzie chciałem i jak, kiedy nie musiałem mysc na sucho rąk co minute i modlic sie w myślach, ale wciaz to pamiętam, i nieraz mi tego jakby brak nie ma juz tych czarów i sam musze se radzić. Wiem ze pomogło mi że przeczytałem przez przypadek ksiażke "Przebudzenie"Anthony de Mello i potem opowiedziałem wszystko o sobie jednemu koledze ktoremu bardzo ufałem. Pmietam on powiedział mi-"BOGU, Sobie i drugiemu człowiekowi" chyba to była prawda najpierw przyznalem sie bogu ze jest tak ze mna potem sobie ze to jest i potem jemu. troche sie rozpisalem. Wiem jak bardzo ciezkie to jest i chyba juz zapominam jak moje zycie sie poprawiło jak to udało mi sie zmnieszyc do minimum, pewnie cisgle cos jest jeszcze z tych mysli i czrów we mnie.
k5~assam napisał:
17-11-2007 20:02
to jest zaburzenie psychiczny to nie jest choroba,sa pacjenci czerpia na mysli natrętne albo na czynności natrętne dotyczy każdego najbardziej ludzie bardzo wrażliwych i inteligentnych,można leczyć skutecznie ale się niewyleczy,ale poprwia jakość życia od tego nie umiera,ale jak się nieleczy może pogłębić objawy silne deresje lękowa który wyrażnie zaburza funkcjonowaniu wżyciu codziennym,awięc warto leczyć,leczy się lekami przeciwdepresyjnymi,nawet kilka lat iczasami dorażnie leki uspokające,nie odstwić wcześnie niż dwa lub trzy lata,zaburzenie to jest znawrotami,rokowanie jest bardzo pomyślnie tylko trzeba leczyć ijuż ,
k5~assam napisał:
17-11-2007 20:19
jeszcze jedno należy myślić o zmianie leku w razie braku poprawy do sześciu lub ośmiu tygodnii od przejmowania leku
k5~beata napisał:
03-03-2008 09:18
prawie 10 lat potrafiłam sobie radzic z nerwicą a tera zaczyna powracać miałam nadzieje ze po tych wszystkich psychoterapiach lekach minie przynajmniej na tyle abym poradziła sobie ale widze że niezabardzo
k5~KATARZYNA napisał:
11-04-2008 11:31
czytam te wszystkie opisy choroby i dochodzi do mnie ze chyba tez cierpie na nia:( rozpłakałam sie teraz bo nie moge w to uwierzyc myslałam ze jestem w tym sama ze nikt inny tego nie ma i ze jestem chora psychicznie. Mam 24lata cudownego narzeczonego bez ktorego nie dala bym rady z ta dolegliwoscia zyc. Odkad pamietam miałam okropne mysli np patrzylam na noz i wyobrazłam sobie ze atakuje mojego narzeczonego a po chwili zastanawialm sie co ja wyprawiam przeciez bym tego nigdy nie zrobila mialam rowniez mnostwo innych nie przyjemnych doswiadczen a do tego brak snu i moja glowa ciagle mysli nieustajace mysli jak minąl dzien rozmowy ze znajomymi analizowannei kazdego szczegolu i tak mija mi cała noc pozniej chodze nie wyspana i smutna caly dzien kiedy jestem w pracy czy wsrod ludzi wtedy jest dobrze najgorsze sa noce i kiedy jestem sama. zastanawiam sie czy to mozer nie jest podloze tego ze w dziecinstwie przezyłam traume i moze od tego to sie wszystko zaczelo albo mam okropne leki ze komus z mojej rodziny moze cos sie stac codziennie rano jak Tomek wychodzi do pracy mowie mu zeby uważał na nas bo jesli mu cos sie stanie to mi tez mys sama o tym doprowadza mnie do łez i szału walcze z tym bo niechce isc do lekarza. Ciesze sie ze znalazłam to forum bo przynajmniej mogłam sie wygadac pozdrawiam wszystkich
k5~rena napisał:
11-04-2008 19:28
mam synka 12 letniego, który od 4 lat cierpi na nerwicę natręctw. widząc jego cierpienie serce mi pęka. jest leczony od 3 lat ale z małymi rezultatami. będę starała się mu pomóc wszelkimi sposobami. ńapiszcie czy też macie takie problemy z dziećmi
k5~marta83 napisał:
17-04-2008 14:29
Cierpie na NN od kilku lat, ale dopiero jakies pol roku temu moje obsesje sie nasilily. Dotycza one agresywnych aktow na moich bliskich ktorych przeciez bardzo kocham. NIgdy nikogo nie skrzywdzilam a jednak mysli powracaja jak bumerang. Wlasnie dzis rozpoczelam terapie u psychiatry. Mam nadzieje ze bedzie dobrze mimo ze nie mam praktycznie wsparcia ze strony rodziny i przyjaciol. Katarzyno, powiedz jak z tym walczysz? Jak inni walcza z natretnymi myslami?
k5~Paulina napisał:
28-04-2008 09:02
Witam i ja niestety ja cierpię na tą okropną dolegliwość obecnie mam 22 lata,ale pierwsze objawy choroby zaobserwowałam już w dzieciństwie, często dopadają mnie czarne myśli okropnie boje się o najbliższych i do tego powtarzanie ciągle pewnych czynności, brak sił do życia.. to strasznie męczące..niedawno trafiłam jednak na książkę autorstwa Josepha Murphyego "Potęga podświadomości" czyli o wpływie naszych myśli pozytywnych jak i negatywnych na nasze życie, myślę ze warto ja przeczytać i systematycznie wykonywać wizualizacje afirmacje o rzeczach dobrych i pozytywnych pomagają też metody relaksacyjne a co najważniejsze zrozumienie najbliższych:)trzymajmy się musi być dobrze! nie dajmy się chorobie :)
k5~KATAZRYNA napisał:
02-05-2008 11:51
do marty 83 wiesz co pracuje teraz duzo i staram sie w ciagu dnia jak najbardziej zmeczyc zeby nie miec czasu na myslenie a jak kłade sie spac to wtedy szybko zasypiam wyczytałam ten sposób na jednej ze stron i to działa noi przede wszystkim mam oparcie w moim narzeczonym a jesli złe mysli mnie dopadaja to staram sie czyms zajac glosno slucham muzyki spiewam staram sie wyładowac na czyms. Wiem ze to czasami jest bardzo trudne ale trzeba z tym nauczyc sie zyc:((( pozdrawiam i trzymam kciuki
k5~ostrzeżenie przed New Age napisał:
07-05-2008 10:12
Uważam, że należy bardzo ostrożnie podchodzić do takich książek jak "Potęga podświadomości". Jest wiele tego typu pozycji stworzonych w ruchu "New Age", w oderwaniu od prawdziwej natury człowieka. Stosowanie się do zaleceń tam zawartych,może powodować,że po pozornej początkowej poprawie, w ostatecznym rozrachunku przynosi więcej złego niż dobrego. Z tego, co znalazłem w internecie (na stronach anglojęzycznych), to DR. JOSEPH MURPHY, Ph.D., DD
(1898- 1981) był członkiem sekty, tzw. kościoła scientologicznego. Odnośnie zaś psychomanipulacji polecam link: http://www.psychomanipulacja.pl/akt/221.htm
k5~JJJAAAA napisał:
23-05-2008 14:59
DO RENA

PODAJ SWOJA POCZTE JAK MOZESZ JA TEZ MAM SYNA 12 LETNIEGO,KTORY CHORUJE
k5~gonzo napisał:
16-07-2008 16:07
To wszystko zupełnie inaczej działa jak opisujecie ja sie wyrwałem z lęku przed samotnością . Trzeba działac wręcz odwrotnie. Trzeba pobudzać lęk tak mocno az sie pęknie i dostanie sie ataku płaczu. po paru razach lęk mija całkowicie bez leków.
k5~smutna napisał:
18-07-2008 17:03
Do Katarzyny'
Ja też niestety cierpię na okropne myśli że mogłabym skrzywdzić osoby które kocham. Napisz czy bierzesz jakieś leki? Mi pomaga mąż ale czasem juz nie daję rady... Co Ci pomogło?
k5~KATARZYNA napisał:
14-08-2008 11:47
nie biorę zadnych lekow tak jak wyzej napisałam że staram sie w ciągu dnia jak najbardziej zmęczyc jesli nie pracujesz to np przed snem biagaj mi to bardzo pomoglo czasami wraca jak mam wiecej wolnego ale nauczylam sie sobie z tym radzic na jak dlugo czas pokarze :( pozdrawiam
k5~KATARZYNA napisał:
14-08-2008 11:49
nie biorę zadnych lekow tak jak wyzej napisałam że staram sie w ciągu dnia jak najbardziej zmęczyc jesli nie pracujesz to np przed snem biagaj mi to bardzo pomoglo czasami wraca jak mam wiecej wolnego ale nauczylam sie sobie z tym radzic na jak dlugo czas pokarze :( pozdrawiam
k5~smutna napisał:
17-08-2008 16:25
dzięki za odpowiedź;-)
Staram się nie myśleć ale to czasem tak bardzo boli... Czemu te myśli dotykają tych których najbardziej kochamy? Od dziś tez zaczynam biegać wobec tego.Pozdrawiam serdecznie
k5~KATARZYNA napisał:
24-09-2008 14:31
No własnie to jest najgorsze że te złe mysli skupiają sie na bliskich :( życze powidzenia
k5~Julia napisał:
06-10-2008 21:05
Wydawałoby sie ze wystarczy sobie powiedzieć;nie tak nie jest ,to nie możliwe,no jak,kolejny mój wymysł...a jednak w głowie wciąż to samo.Te same myśli,te same lęki i taka samotność z nimi,obcowanie z czymś co niszczy moje szczęście,nie pozwala by być choćby taka jak koleżanka,sąsiadka czy siostra.Mimo to walczę każdego dnia.Zażywam leki,regularnie rozmawiam z psychologiem a przede wszystkim odrzucam te natrętne myśli...czasem jestem już tak zmęczona chociażby glupim starciem kurzu z mebli.Podczas tej czynnosci przychodza mi rózne mysli do głowy np.oczami mojej wyobrażni widze budyń albo herbatę itd i wtedy boje się ze to o czym teraz pomyslałam znajdzie sie na moich meblach i szybko te czunność powtarzam i tak długo zcieram te kurze az poprostu ze zmeczenia padne.Próbuje wtedy myslec o wszystkim innym tylko nie o jedzeniu które jakos mogło by ubrudzic moje meble albo moje np cialo gdy wychodze z wanne.Spłukuje je dlugo az poczuje ze jest ok.Jestem tym bardzo zmeczona nawet teraz to piszac zdaje sobie sprawe z tego ze to nie dorzeczne ale...

Najczęściej czytane:
Kopiowanie treści zawartych na stronie i rozpowszechnianie ich bez pisemnej zgody redakcji zabronione i skutkować będzie odpowiedzialnością przewidzianą przez prawo - © choroby.biz
Nota prawna | Reklama | Kontakt | Komentarze