Mam nerwicę deprecyjno-lękową.
Od kilku lat męczę się bo ciągle sumuję rejestracje samochodów.Nawet jak jadę na rowerze to gdy zbliżam się do parkingów to zwalniam by zdążyć zsumować wszystkie samochody(osobno każdy).U lekarza jak czekam w kolejce to dodaję linijki a potem liczę ile jest słów na każdej reklamie leków.W ogóle wszystko liczę.Moja koleżanka zauważyła,że jak z nią idę i rozmawiamy,to ja w pewnym momencie przestaję jej słuchać tylko sumuję rejestracje samochodów,które przejeżdżają.Nawet pomagają mi w tym ręce.W głowie sumuję a na palcach liczę ile samochodów danego koloru lub podobnie.bardzo się staram by przestać liczyć ale nie zawsze mi się to udaje.Mam 58 lat i jestem na etapie klimakterium ale liczyć zaczęłam dużo wcześniej.
~Ewcia:) napisał:
19-03-2010 11:59
Mam nerwicę deprecyjno-lękową.
Od kilku lat męczę się bo ciągle sumuję rejestracje samochodów.Nawet jak jadę na rowerze to gdy zbliżam się do parkingów to zwalniam by zdążyć zsumować wszystkie samochody(osobno każdy).U lekarza jak czekam w kolejce to dodaję linijki a potem liczę ile jest słów na każdej reklamie leków.W ogóle wszystko liczę.Moja koleżanka zauważyła,że jak z nią idę i rozmawiamy,to ja w pewnym momencie przestaję jej słuchać tylko sumuję rejestracje samochodów,które przejeżdżają.Nawet pomagają mi w tym ręce.W głowie sumuję a na palcach liczę ile samochodów danego koloru lub podobnie.bardzo się staram by przestać liczyć ale nie zawsze mi się to udaje.Mam 58 lat i jestem na etapie klimakterium ale liczyć zaczęłam dużo wcześniej.