Mój problem jest troche inny , nie chodzi do końca o myśli ale to też . Mam obsesje na punkcie sprawdzania. WSZYSTKIEGO !!!!!!! Potrafię godzinami sprawdzać czy gaz zakręciłam (bo jak nie to wybuchnie ) czy krany zakręcone (bo jak nie to chate zaleje) czy dom zamknęłam (wykończyłam tak kilkanaście klamek)odprowadzając dziecko do przedszkola zastanawiam się czy na pewno go tam zostawiłam!!!!!! To jest KOSZMAR a to są tylko nieliczne rzeczy , a w miare czasu dochodzą nowe. To jest strasznie męczące ....niestety nie mam dostępu do żadnego psychologa to mała miejscowość .Pomóżcie co mam robić
~kasia napisał:
16-12-2009 21:14
wspolczuje ci bo wiem jak to jest, moze nie mam dokladnie takiego problemu jak ty bo mnie drecza głownie myśli POTWORNE !!! ze zyc sie nie chce i powiem ci ze takie sprawdzanie przy tym co mi teraz dolega to pikuś, ale weim ze to bardzo kłopotliwe naprzyklad ja jakis rok temu mialam obsesje na pukcie rtęci, na lekcji słyszałam ze jest bardzo toksyczna totez potem ja wzedzie widzialam , nawet brokat to dla mnie byla rtec, wiem ze to głupie tez ale prosze nie smiejcie sie ze mnie bo dla mnie to była tragedia, a tak jescze wczesniej to mialam obsesje na punkcie ptasiej grypy i innych chorób, i powiem ci ze nie mozesz sie poddawac i ulegac im , musisz sie poprostu zmusic i nie robic tego, wiem ze to trudne ale ja z czasem myłam coraz zadziej rece az doszłam do ,,normalnosci" zycze powodzenia:D
~Arash napisał:
30-12-2009 20:41
Kazia mam to samo sprawdzam czesto krany myje rece i denerwuje sie i sprawdzam czesto czy drzwi zamknalem potrafie na klatce z piec razy cofnac sie z parteru na czwarte pietro i zaczelem tez sprawdzac czy mi sie kasa w bankomacie zgadza bo mysle ze mam malo to chore i juz mnie dobija coraz bardziej
~E. napisał:
01-01-2010 15:36
Kazia, dam Ci dobrą rade na bazie mojego doświadczenia i uporania się z obsesją sprawdzania.
Wykonując czynności (wszelkie), nawet mycie rąk i zakręcanie kranu, gotowanie, zamykanie drzwi, czy wszytski inne czynności - po prostu się koncentruj się na tym co robisz! Gdy myjesz ręce to koncentruj się na myciu rąk a nie układaj menu na wieczór czy zamartwiaj się o dziecko... Bądz w 100% w tym co robisz w danym momencie! Gwarantuje Ci, że dzięki koncentracji na tym co robisz będziesz pamiętała i będziesz miała w sobie to uczucie i przekonanie że zakręciłaś wode, że wyłączyłaś gaz po gotowaniu, że zamknęłaś drzwi! To daje spokój! A na zastanawianie się i zamartwianie też wygospodaruj sobie czas i wtedy koncentruj się na tych rzeczach o których myślisz. Bo jak robisz jedno a myślisz o drugim... to ani jednego ani drugiego nie robisz porządnie i to wtedy marnujesz czas, bo pozniej musisz cos powtarzac, sprawdzać. A tak to byś umyła ręce w spokoju i skupieniu i zamiast sprawdzania mialabyś czas na myslenie na przyklad, czy na inne czynności:)
Tak więc najlepszym sposobem na obsesje sprawdzania, jest KONCENTRACJA na tym co się robi, bo wtedy się wie że się coś zrobiło jak należy i nie ma potrzeby sprawdzania:) Wprowadzenie koncentracji z początku może być trudne.... ale zacznij ją stosować chociaż dla wybranych czynności które musisz najbardziej sprawdzać. Gdy zobaczysz że to działa za naturalne przyjmiesz koncentracje na wszelkich swoich działaniach:) A i dziecko będzie szczęśliwsze jeżeli będziesz się na nim koncentrować podczas tych chwil spędzanych z nim :)
~Basia napisał:
07-01-2010 12:22
Od dzieciństwa liczyłam kroki, schody i najlepiej, jak było parzyście. To chyba natręctwo? Albo musi być parzysta liczba kroków, np. na dojście do sklapu.
~aga 33 napisał:
11-02-2010 23:11
Przykro mi ale mam to samo. Sprawdzam drzwi, wszystkie krany, i kurki kazu ale tylko na noc. W dzien meczy mnie sprawdzanie czy mam telefon czy portfel nadal jest w torebce...do tego dołaczyła bezsennosć. jetsem tu pierwszy raz i widze że nie ja jedna czóje sie "wariatka". Tłumacze sobie że to niedorzeczne ale ten lek jest silniejszy.mam to od czasu gdy zostalam sama z dziecmi w domu, bałam sie...sprawdzałam i tak mam do dzis .Troche mi lzej jak moge sie zwierzyc bliscy nie wiedza nie zrozumieliby...
~Kazia napisał:
17-02-2010 19:22
Chciałam bardzo podziękować za wszystkie słowa otuchy. A szczególnie za porady ....spróbuje wszystkiego byle tylko uwolnić się od tego. Powiem szczerze że już myślałam że to Alzhaimer ( moja babcia to miała) w pewnym sensie ciesze się że nie tylko ja borykam się z takimi problemami...Jeszcze raz wielkie dzięki i życze powodzenia.
~Kazia napisał:
16-12-2009 19:47
Mój problem jest troche inny , nie chodzi do końca o myśli ale to też . Mam obsesje na punkcie sprawdzania. WSZYSTKIEGO !!!!!!! Potrafię godzinami sprawdzać czy gaz zakręciłam (bo jak nie to wybuchnie ) czy krany zakręcone (bo jak nie to chate zaleje) czy dom zamknęłam (wykończyłam tak kilkanaście klamek)odprowadzając dziecko do przedszkola zastanawiam się czy na pewno go tam zostawiłam!!!!!! To jest KOSZMAR a to są tylko nieliczne rzeczy , a w miare czasu dochodzą nowe. To jest strasznie męczące ....niestety nie mam dostępu do żadnego psychologa to mała miejscowość .Pomóżcie co mam robić
~kasia napisał:
16-12-2009 21:14
wspolczuje ci bo wiem jak to jest, moze nie mam dokladnie takiego problemu jak ty bo mnie drecza głownie myśli POTWORNE !!! ze zyc sie nie chce i powiem ci ze takie sprawdzanie przy tym co mi teraz dolega to pikuś, ale weim ze to bardzo kłopotliwe naprzyklad ja jakis rok temu mialam obsesje na pukcie rtęci, na lekcji słyszałam ze jest bardzo toksyczna totez potem ja wzedzie widzialam , nawet brokat to dla mnie byla rtec, wiem ze to głupie tez ale prosze nie smiejcie sie ze mnie bo dla mnie to była tragedia, a tak jescze wczesniej to mialam obsesje na punkcie ptasiej grypy i innych chorób, i powiem ci ze nie mozesz sie poddawac i ulegac im , musisz sie poprostu zmusic i nie robic tego, wiem ze to trudne ale ja z czasem myłam coraz zadziej rece az doszłam do ,,normalnosci" zycze powodzenia:D
~Arash napisał:
30-12-2009 20:41
Kazia mam to samo sprawdzam czesto krany myje rece i denerwuje sie i sprawdzam czesto czy drzwi zamknalem potrafie na klatce z piec razy cofnac sie z parteru na czwarte pietro i zaczelem tez sprawdzac czy mi sie kasa w bankomacie zgadza bo mysle ze mam malo to chore i juz mnie dobija coraz bardziej
~E. napisał:
01-01-2010 15:36
Kazia, dam Ci dobrą rade na bazie mojego doświadczenia i uporania się z obsesją sprawdzania.
Wykonując czynności (wszelkie), nawet mycie rąk i zakręcanie kranu, gotowanie, zamykanie drzwi, czy wszytski inne czynności - po prostu się koncentruj się na tym co robisz! Gdy myjesz ręce to koncentruj się na myciu rąk a nie układaj menu na wieczór czy zamartwiaj się o dziecko... Bądz w 100% w tym co robisz w danym momencie! Gwarantuje Ci, że dzięki koncentracji na tym co robisz będziesz pamiętała i będziesz miała w sobie to uczucie i przekonanie że zakręciłaś wode, że wyłączyłaś gaz po gotowaniu, że zamknęłaś drzwi! To daje spokój! A na zastanawianie się i zamartwianie też wygospodaruj sobie czas i wtedy koncentruj się na tych rzeczach o których myślisz. Bo jak robisz jedno a myślisz o drugim... to ani jednego ani drugiego nie robisz porządnie i to wtedy marnujesz czas, bo pozniej musisz cos powtarzac, sprawdzać. A tak to byś umyła ręce w spokoju i skupieniu i zamiast sprawdzania mialabyś czas na myslenie na przyklad, czy na inne czynności:)
Tak więc najlepszym sposobem na obsesje sprawdzania, jest KONCENTRACJA na tym co się robi, bo wtedy się wie że się coś zrobiło jak należy i nie ma potrzeby sprawdzania:) Wprowadzenie koncentracji z początku może być trudne.... ale zacznij ją stosować chociaż dla wybranych czynności które musisz najbardziej sprawdzać. Gdy zobaczysz że to działa za naturalne przyjmiesz koncentracje na wszelkich swoich działaniach:) A i dziecko będzie szczęśliwsze jeżeli będziesz się na nim koncentrować podczas tych chwil spędzanych z nim :)
~Basia napisał:
07-01-2010 12:22
Od dzieciństwa liczyłam kroki, schody i najlepiej, jak było parzyście. To chyba natręctwo? Albo musi być parzysta liczba kroków, np. na dojście do sklapu.
~aga 33 napisał:
11-02-2010 23:11
Przykro mi ale mam to samo. Sprawdzam drzwi, wszystkie krany, i kurki kazu ale tylko na noc. W dzien meczy mnie sprawdzanie czy mam telefon czy portfel nadal jest w torebce...do tego dołaczyła bezsennosć. jetsem tu pierwszy raz i widze że nie ja jedna czóje sie "wariatka". Tłumacze sobie że to niedorzeczne ale ten lek jest silniejszy.mam to od czasu gdy zostalam sama z dziecmi w domu, bałam sie...sprawdzałam i tak mam do dzis .Troche mi lzej jak moge sie zwierzyc bliscy nie wiedza nie zrozumieliby...
~Kazia napisał:
17-02-2010 19:22
Chciałam bardzo podziękować za wszystkie słowa otuchy. A szczególnie za porady ....spróbuje wszystkiego byle tylko uwolnić się od tego. Powiem szczerze że już myślałam że to Alzhaimer ( moja babcia to miała) w pewnym sensie ciesze się że nie tylko ja borykam się z takimi problemami...Jeszcze raz wielkie dzięki i życze powodzenia.