Komentarze do: Nerwica natręctw
Mam nerwicę natręctw od kiedy pamiętam.
~Anxiety neurosis (Sss) napisał:08-10-2007 20:25
Witam. Z tego co widzę, mam chyba wszystkie objawy, które wymieniliście w poprzednich komentarzach. Choruję na tę chorobę od wczesnego dzieciństwa, chociaż mogłabym nawet powiedzieć, że już się z tym urodziłam. Mam 14 lat. Może to dziwne, ale moja rodzina niczego nawet nie podejrzewa. Kiedy byłam dzieckiem wydawało im się normalne to, że czasem muszę dotknąć jakiś przedmiot określoną ilośc razy, zawsze muszę wracać dokładnie tą samą drogą co przyszłam, czy że zawsze muszę mieć ostatnie słowo. Ogółem: wszyscy traktowali moje "głupawki" jako rzecz całkowicie normalną w tym wieku. Tylko, że dla mnie samej nigdy nie było to "normalne", Z czasem zaczęłam sobie zadawać pytanie "Dlaczego ja to robię?", ale nie umiałam na nie odpowiedzieć. Nie umiałam też z tym skończyć, dlatego kiedy byłam w wieku sześciu lat, próbowałam chociaż zredukować moje "nienormalności" tak, aby nikt niczego nie podejrzewał. Jako dziecko bardzo bałam się, że ktoś mógłby uznać mnie za dziwadło (którym, de facto, byłam i nadal jestem). Tak więc, kiedy musiałam komuś coś odpowiedzieć, chowałam się w kąt i odpowiadałm sama sobie, najciszej jak tylko mogłam (gdybym to robiła w myślach nie "podziałałoby"), gdy musiałam dotykać jakiś rzeczy, starałam się robić to tak, aby nikt nie zauważył, lub przy jakiejś okazji, a kiedy rozmawiałam sama ze sobą (nie mam pojęcia, czy to również może być objaw nerwicy natręctw, ale myslę, że jednak ma to coś z tym wspólnego. Chyba, że choruję jeszcze na coś) biegłam do lasu, za dom, albo po prostu gdzieś, gdzie nikt by mnie nie widział, i robiłam co tylko chciałam. Myślę, że to właśnie przez tę chorobę i chęci ukrycia jej, stałam się takim samotnikiem i odludkiem jakim jestem dzisiaj. Obawiam się, że pośrednio równiez przez to nie mam zbyt wielu przyjaciół.
Chorobę zaczęłam podejrzewać kiedy miałam sześć lat (czyli osiem lat temu), ale rozpoznałam ją i dowiedziałam się o niej kilka lat temu.
Wiem, że niektórych zdziwi to,co teraz napiszę, ale wcale nie chcę się pozbywac tej choroby. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest ona dużym utrudnieniem w życiu (tak długo już to ukrywałam, wierzcie - BYŁO mi trudno i dalej jest), ale mimo to, nie wyobrażam sobie, że mogłabym się tego pozbyć. Wiem, że choruje na nią wielu ludzi, ale w jakiś sposób świadomość, że mam nerwicę natręctw powoduje, że czuje się jakaś... bardziej orginalna, inna niż wszyscy. Kiedyś martwiłabym się, gdyby któś nazwał mnie dziwadłem, ale teraz chcę być inna. Chcę być mniejszością. To właśnie dzięki tej chorobie nauczyłam się liczyć. Odnoszę też dziwne wrażenie, że ukształtowała ona w znacznym stopniu moją osobowość. Na nerwicę natręctw choruję odkąd tylko pamiętam. Miałabym się jej pozbyć? Rownie dobrze mogłabym się pozbyć ręki. Bo ta choroba była ze mną przez całe życie. Ośmielę się nawet stwierdzić, że paradoksalnie była moim najlepszym przyjacielem, jak i również największym wrogiem. Byłam wyobcowana - przez czternaście lat byłam tylko ja i moja choroba.
Nerwica Natręctw to część mnie. A nie chcę walczyć z częścią samej siebie.
Chorobę zaczęłam podejrzewać kiedy miałam sześć lat (czyli osiem lat temu), ale rozpoznałam ją i dowiedziałam się o niej kilka lat temu.
Wiem, że niektórych zdziwi to,co teraz napiszę, ale wcale nie chcę się pozbywac tej choroby. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest ona dużym utrudnieniem w życiu (tak długo już to ukrywałam, wierzcie - BYŁO mi trudno i dalej jest), ale mimo to, nie wyobrażam sobie, że mogłabym się tego pozbyć. Wiem, że choruje na nią wielu ludzi, ale w jakiś sposób świadomość, że mam nerwicę natręctw powoduje, że czuje się jakaś... bardziej orginalna, inna niż wszyscy. Kiedyś martwiłabym się, gdyby któś nazwał mnie dziwadłem, ale teraz chcę być inna. Chcę być mniejszością. To właśnie dzięki tej chorobie nauczyłam się liczyć. Odnoszę też dziwne wrażenie, że ukształtowała ona w znacznym stopniu moją osobowość. Na nerwicę natręctw choruję odkąd tylko pamiętam. Miałabym się jej pozbyć? Rownie dobrze mogłabym się pozbyć ręki. Bo ta choroba była ze mną przez całe życie. Ośmielę się nawet stwierdzić, że paradoksalnie była moim najlepszym przyjacielem, jak i również największym wrogiem. Byłam wyobcowana - przez czternaście lat byłam tylko ja i moja choroba.
Nerwica Natręctw to część mnie. A nie chcę walczyć z częścią samej siebie.
~martyna napisał:20-11-2007 18:40
hym a czy takie cos jak:
- specjalne ukladanie kołdry przezd snem, bo mysle ze onaczej nie zasne
- jak bylam mala ciagle cos sobie liczylam:/
- osttanio bardzo sie balam ze zaslabne bo ciagle mi sloba z nerwow... i przed lekcją musislam dotykac zalozmy sciany czy tam czegos bo inaczej balam sie ze zaslabne..
czy top tez jest to?
czy ja jestem nienormalna?
- specjalne ukladanie kołdry przezd snem, bo mysle ze onaczej nie zasne
- jak bylam mala ciagle cos sobie liczylam:/
- osttanio bardzo sie balam ze zaslabne bo ciagle mi sloba z nerwow... i przed lekcją musislam dotykac zalozmy sciany czy tam czegos bo inaczej balam sie ze zaslabne..
czy top tez jest to?
czy ja jestem nienormalna?
~uleczona napisał:25-11-2007 18:22
Hej, mam 16 lat. Dwa lata temu miałam nerwice natręctw, chociaz wcale o tym nie wiedziałam. Nie dawno zapoznałam się z tą chorobą i objawiami jej. teraz juz wiem, ze bylam chora. Ale na szczescie przeszło. Gdybyscie chcieli porozmawiac na ten temat to jest moje gg: 6845481
~Sands napisał:30-11-2007 18:47
jak to jest rozmawiać z samym soba?
~Draba napisał:19-04-2008 11:15
Chyba wiem,co znaczy rozmawiać z samym sobą...tez tak robię.I jeszcze mam bzika na punkcie swojego ciała,a konkretnie aby wszystko było proste,równe,symetryczne w nim.W związku z tym kazdego dnia sprawdzam całe swoje ciało,czy jest w takim stanie jak dnia poprzedniego.Mierzę np.obwód nóg centymetrem,wielkość mięsni po stronie prawej przyrównuje do strony lewej przed lustrem,badam twardość mięśni,gdy czesze włosy to najpierw jedna stronę głowy,później drugą i jak z prawej strony wypadnie mi więcej włosów to z lewej wyrywam.Denerwuje mnie jak ktoś mnie mocniej przytuli,jak mam wykonać jakiś większy wysiłek fizyczny związany z napięciem miąśnie którejś z części ciała po prawej stronie bo tam już mięsnie są bardziej wyrobione.Mam małe dziecko i nawet boję się je wziąć na ręce czy na kolana bo wydaje mi się,że coś mi sie skrzywi.Nie mam doskonałego ciała,ale pewnie jak większość z nas,a jednak i tak to sprawdzam-to silniejsze ode mnie.Trwa to już ok.10 lat z różnym nasileniem.Od 2 mies.leczę się u psychiatry.Zazywam Seronil.Na razie nie widzę zmian w zachowaniu i myśleniu,ale to ponoć musi potrwać.Czasem mam jednak takie uczucie,że jesli sie wyleczę i później już nie będę tego wszystkiego sprawdzała to jak się coś skrzywi to ja tego nawet nie będe wiedziała.To jest męczące bo dużo czasu na tym tracę w ciągu dnia,ale jak sprawdzę wszystko to jetem zadowolona,że jest w miarę ok.Coż,jeśli jutro znowu to powtórzę. Pozdrawiam wszystkich natrętnie znerwicowanych.
~OCD Sucks! napisał:18-06-2008 17:05
Anxiety neurosis znam doskonale to uczucie. W pewnym sensie tez ciesze się z NN bo przez kopanie mnie w tyłek przez cale życie nauczyła mnie jak być lepszym człowiekiem i jak trzeba cieszyć się życiem. Jednak... NN to nie tylko natręctwa nie tylko "głupawki". Z nimi można sobie radzić i spokojnie żyć, bo co komu przeszkadza ze coś tam się dotknie albo drzwi zamknie się dwa razy. Ale NN to także lek, niepokój i straszne cierpienie i nieleczone możne przerodzić się w koszmar. Piszesz, ze masz 14 lat, dotychczas Twoje życie było kształtowane przez chorobę, może czas już abyś się jej pozbyła i wzięła wszystko w swoje ręce. Im wcześniej zwalczysz tą chorobę, tym większa będziesz miała pewność, ze w przyszłości nie sprawi ci cierpienia.
~kolednik 00 napisał:04-07-2008 22:17
ja jak siegne pamiecia mam ja od zerowki.teraz mam 32 lata.
~pijamm napisał:08-07-2008 16:14
Witam! Nazywam się Anna Zalewska. Od ponad 3 lat choruję na nerwicę lękową z elementami depresji. Leczę się u psychiatry i chodzę na terapię analityczną. Jest lepiej. Jestem także studentką filologii polskiej. Piszę pracę magisterską na temat stereotypu językowego osoby chorej psychicznie. Jeśli możesz mi pomóc, wypełnij anonimową i dobrowolną ankietę. Znajduje się ona na stronie www.josz.info/ankieta
Będę bardzo wdzięczna. W razie jakichkolwiek pytań podaję swój adres mailowy: pijamm@poczta.onet.pl
Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam
az
Będę bardzo wdzięczna. W razie jakichkolwiek pytań podaję swój adres mailowy: pijamm@poczta.onet.pl
Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam
az
~ONA napisał:03-10-2008 08:21
Wydaje mi się, że NN powoduje też lęk przed samym pozbyciem się jej. Jeśli człowiek nie zna innego modelu życia, to kiedy się jej [pozbędzie, nie będzie umiał żyć, będzie się czuł jak inna osoba To naprawdę jest część nas.
~Dzień Świra napisał:05-10-2008 17:27
Moja choroba zaczęła się jakieś 3 lata temu. Początkowo przebiegała łagodnie: musiałem od czasu do czasu czegoś dotknąć, wykonać jakiś gest, wypowiedzieć coś w myśli. Z czasem nasilała się(wykonywanie rytuałów zajmowało sporo czasu). Była częscią mnie. Z jednej strony chciałem się jej pozbyć a z drugiej obawiałem się że jesli ten stan minie, to przestanę byś sobą. Pewnego dnia nie wykonałem pewnej czynności, która w mojej ocenia miała zapobiegać utracie charakteru. No i stało się- teraz nie czuję się sobą, jestem jakby inną osobą, nawet znajomi mi to mówią i czuję sie z tym fatalnie. Przestałem być aktywny w życiu społecznym, a nawet fizycznym(za czasów kiedy chorowałem moją pasją były rowery i rajdy rowerowe, na których zresztą osiągałem dobre miejsca; teraz jakby wszystko zniknęło stałem się jakby słaby i idzie mi coraz gorzej, bo przestałem mieć zapał do tego co pokochałem). Teraz znów pragnę żeby wszystko powróciło. Czy ktoś ma podobne doświadczenia?
~ja napisał:31-10-2008 21:15
Anxiety neurosis,
Nerwica natręctw to bardzo dziwna przypadłosc, którą ma dużo ludzi, choc większoc z nich nawet o tym nie wie...
Jest dokuczliwą przypadłością... Nie wiem jak to jest bo mnie ona nie dotyczy, ale interesuje się tym od kiedy pamiętam. Ale wartom się jej pozbyc... Z czsem objawy moga się nasilac i coraz trudniej jest to wyleczyc... Z czasem moze stac się to bardziej uciązliwe dla ciebie, jak i dla innych, chociaz i tak jesteś dobra, skoro potrafisz to tak ukrywac
Nerwica natręctw to bardzo dziwna przypadłosc, którą ma dużo ludzi, choc większoc z nich nawet o tym nie wie...
Jest dokuczliwą przypadłością... Nie wiem jak to jest bo mnie ona nie dotyczy, ale interesuje się tym od kiedy pamiętam. Ale wartom się jej pozbyc... Z czsem objawy moga się nasilac i coraz trudniej jest to wyleczyc... Z czasem moze stac się to bardziej uciązliwe dla ciebie, jak i dla innych, chociaz i tak jesteś dobra, skoro potrafisz to tak ukrywac
~Ja1992 napisał:02-11-2008 20:07
Mam to od dziecka, ale najgorzej było jak miałem 9-11 lat ciagle okreslona ilosc razy musialem mrugać oczami to było straszne na szczescie przeszlo teraz jest odrobine uciążliwe wlaśnie sie dowiedziałem co to jest, choc juz wczesniej podejrzewałem chorobe psychiczna =(
~??? napisał:16-11-2008 16:40
ja mam nastepujacy objawy (uwazam od wczoraj, ze to nn- po przeczytaniu m.in. tego forum):
- musze dotykac rzeczy po kilka razy, kilka razy zdarzylo sie nawet, ze trwalo to po 2-3 godziny :(
- rozwazam rozne sytuacje ze swojego zycia, i analizujac je, popadam w melancholie, a moze i nawet depresje, gdyz uwazam, ze jestem beznadziejna i do niczego sie nie nadaje, nic w zyciu nie osiagnelam i nie osiagne,
- musze o czyms intensywnie myslec i wyobrazac rozne sytuacje, gdyz to ma mnie "uchronic" przed nieszczesciem,
- sprawdzam kilka razy np. zamknniete drzwi, choc wiem, ze je przed cwhila zamykalam,
- kiedy bylam mlodsza, czulam, ze mam jakis nadzwyczajny kontakt z Bogiem, ze jestem wyjatkowa.
- piszac tekst, specjalnie robie jakies bledy, zeby je za chwle zakreslic i pisac od nowej linikji, bo tak jest "lepiej" i daje mi to spokoj.
- musze np. mrugnac oczami czy oddechnac okreslona ilosc razy,
- musze popatrzec na cos kilkakrotnie, a kiedy na cos patrze, to rysuje wyobraznia jakies figury np. na czyjejs twarzy.
Tych nawykow jest mnostwo, ale brak miejsca na pisanie. Probowalam juz nieraz o niczym nie myslec, ale lek przed czyms, nie mam pojcia przed czym, nie pozwala mi na to. Utrudnia mi to strasznie zycie. Mam juz te objawy od jakichs 10-12 lat. Pozdrawiam wszysstkich.
p.s. zamieszczam swoj post takze tutaj, poniewaz zauwazylam, ze to forum jest bardziej aktywne.
- musze dotykac rzeczy po kilka razy, kilka razy zdarzylo sie nawet, ze trwalo to po 2-3 godziny :(
- rozwazam rozne sytuacje ze swojego zycia, i analizujac je, popadam w melancholie, a moze i nawet depresje, gdyz uwazam, ze jestem beznadziejna i do niczego sie nie nadaje, nic w zyciu nie osiagnelam i nie osiagne,
- musze o czyms intensywnie myslec i wyobrazac rozne sytuacje, gdyz to ma mnie "uchronic" przed nieszczesciem,
- sprawdzam kilka razy np. zamknniete drzwi, choc wiem, ze je przed cwhila zamykalam,
- kiedy bylam mlodsza, czulam, ze mam jakis nadzwyczajny kontakt z Bogiem, ze jestem wyjatkowa.
- piszac tekst, specjalnie robie jakies bledy, zeby je za chwle zakreslic i pisac od nowej linikji, bo tak jest "lepiej" i daje mi to spokoj.
- musze np. mrugnac oczami czy oddechnac okreslona ilosc razy,
- musze popatrzec na cos kilkakrotnie, a kiedy na cos patrze, to rysuje wyobraznia jakies figury np. na czyjejs twarzy.
Tych nawykow jest mnostwo, ale brak miejsca na pisanie. Probowalam juz nieraz o niczym nie myslec, ale lek przed czyms, nie mam pojcia przed czym, nie pozwala mi na to. Utrudnia mi to strasznie zycie. Mam juz te objawy od jakichs 10-12 lat. Pozdrawiam wszysstkich.
p.s. zamieszczam swoj post takze tutaj, poniewaz zauwazylam, ze to forum jest bardziej aktywne.
