
Komentarze do: Rak żołądka
guz watroby
~ewa napisał:18-02-2008 18:05
uslyszalam dzisiaj wyrok od lekarza czy to koniec ma 95mm
~monia napisał:17-05-2008 21:05
Witaj.Bardzo ci współczuję.Ja dowiedziałam sie że moja mama ma guza na watrobie z przerzutami,nawet nie przyjeli jej do szpitala nie bede tego komentować czy możesz napisac mi co lekarze mówia o tym i jakie sa rokowania.Pozdrawiam i życze duzo dużo zdrowia
Monika
Monika
~ELA napisał:26-12-2008 08:37
BARDZO CI WSPOLCZUJE
~ELA napisał:26-12-2008 08:43
NIE ZALAMUJ SIE JA MIESZKAM W USA PRACUJE WSZPITALU WIDZIALAM NAPRAWDE CIEZKI PRZYPADKI A MIMO TEGO LUDZIE Z TEGO WYCHODZILI MUSISZ BARDZO DBADZ O SIEBIE GLOWA DO GORY
~anka napisał:01-01-2009 14:08
Wiajcie!! mój tata zmarł dokładnie miesiąc temu...na raka żołądka. Był w szpitalu dwa miesiące, lekarze robili mu liczne badania, mówili mu że to wrzody..po otwarciu jamy brzusznej okazało się że jest to gruczorakorak żołądka z przerzutami do wątroby i więzów chłonnych...masakara i stan beznadziejny....nikt z nas powiedział...cieszył się że operacja przebiegła pomyślnie, jak wyszedł w końcu ze szpitala myslałam, że góry przeniesie taki był radosny i pełen życia..nie mieliśmy siły mu powiedzieć, że masz tato tylko kilka miesięcy życia
~anka napisał:01-01-2009 14:14
Tata żył 3 miesiące po operacji, miał sześćdziesiąt lat...pożegnałam się z nim...ale tak bardzo za nim tęsknie...
~Malwina napisał:04-01-2009 14:07
moja mama zmarła 13 pażdziernika na raka żołondka z przeżutami na wątrobe to był koszmar dowiedzieliśmy sie jak mama poszła do szpitala na zabieg usuniecia kamieni na woreczku .Lekarz powiedział nam ze mamie zostało dwa miesiące wykryto czwarty stopien raka . wypisano mame ze szpitala i wtedy zaczoł sie horror nie mogła jeść a wszystko co zjadła zwymiotowała na czarno nie miała siły wstać .Zaczełam podłanczać mamusi kroplówki to trwało przez miesiąc ,przez ten czas szukaliśmy kliniki która zechciała by przyjąć tak chorą osobe ,nikt nie chciał siępodjąć operacji która by uleprzyła ostatnie chwile .Mama schudła 20 kilo wkońcu pewien kekarz w zwykłym szpitalu sie podjął operacja miała trwać około 5-6 godzin jednak skończyła się po 2 odbył sie jedynie zabieg paliatywny . Mama nie wiedziała nic o swojej chorobie powiedzieliśmy jej że to są wrzody żołodka . po tym zabiegu była szczęśliwa że jest już po wszystkim . Było dobrze dosyć długo . po pewnym czasie zebrał sie płyn w jamie brzusznej znowu znalazła się w szpitalu , przetoczyli mamie krew i momentalnie stan się pogorszył 13 pażdziernika o godz 8 rano odebrałam tel zebym przyjechała sie pożegnać bo to już koniec to był koszmar . bardzo tesknie za mamą bardzo Ją kochałam mam żal jedynie do lekarzy w klinikach onkologicznych .to oni mają obowiązek jakoś pomóc może gdyby nie oni mamusia jeszcze by była z nami
~Malwina napisał:04-01-2009 14:08
moja mama zmarła 13 pażdziernika na raka żołondka z przeżutami na wątrobe to był koszmar dowiedzieliśmy sie jak mama poszła do szpitala na zabieg usuniecia kamieni na woreczku .Lekarz powiedział nam ze mamie zostało dwa miesiące wykryto czwarty stopien raka . wypisano mame ze szpitala i wtedy zaczoł sie horror nie mogła jeść a wszystko co zjadła zwymiotowała na czarno nie miała siły wstać .Zaczełam podłanczać mamusi kroplówki to trwało przez miesiąc ,przez ten czas szukaliśmy kliniki która zechciała by przyjąć tak chorą osobe ,nikt nie chciał siępodjąć operacji która by uleprzyła ostatnie chwile .Mama schudła 20 kilo wkońcu pewien kekarz w zwykłym szpitalu sie podjął operacja miała trwać około 5-6 godzin jednak skończyła się po 2 odbył sie jedynie zabieg paliatywny . Mama nie wiedziała nic o swojej chorobie powiedzieliśmy jej że to są wrzody żołodka . po tym zabiegu była szczęśliwa że jest już po wszystkim . Było dobrze dosyć długo . po pewnym czasie zebrał sie płyn w jamie brzusznej znowu znalazła się w szpitalu , przetoczyli mamie krew i momentalnie stan się pogorszył 13 pażdziernika o godz 8 rano odebrałam tel zebym przyjechała sie pożegnać bo to już koniec to był koszmar . bardzo tesknie za mamą bardzo Ją kochałam mam żal jedynie do lekarzy w klinikach onkologicznych .to oni mają obowiązek jakoś pomóc może gdyby nie oni mamusia jeszcze by była z nami
~Malwina napisał:04-01-2009 14:30
moja mama zmarła 13 pażdziernika na raka żołondka z przeżutami na wątrobe to był koszmar dowiedzieliśmy sie jak mama poszła do szpitala na zabieg usuniecia kamieni na woreczku .Lekarz powiedział nam ze mamie zostało dwa miesiące wykryto czwarty stopien raka . wypisano mame ze szpitala i wtedy zaczoł sie horror nie mogła jeść a wszystko co zjadła zwymiotowała na czarno nie miała siły wstać .Zaczełam podłanczać mamusi kroplówki to trwało przez miesiąc ,przez ten czas szukaliśmy kliniki która zechciała by przyjąć tak chorą osobe ,nikt nie chciał siępodjąć operacji która by uleprzyła ostatnie chwile .Mama schudła 20 kilo wkońcu pewien kekarz w zwykłym szpitalu sie podjął operacja miała trwać około 5-6 godzin jednak skończyła się po 2 odbył sie jedynie zabieg paliatywny . Mama nie wiedziała nic o swojej chorobie powiedzieliśmy jej że to są wrzody żołodka . po tym zabiegu była szczęśliwa że jest już po wszystkim . Było dobrze dosyć długo . po pewnym czasie zebrał sie płyn w jamie brzusznej znowu znalazła się w szpitalu , przetoczyli mamie krew i momentalnie stan się pogorszył 13 pażdziernika o godz 8 rano odebrałam tel zebym przyjechała sie pożegnać bo to już koniec to był koszmar . bardzo tesknie za mamą bardzo Ją kochałam mam żal jedynie do lekarzy w klinikach onkologicznych .to oni mają obowiązek jakoś pomóc może gdyby nie oni mamusia jeszcze by była z nami
~anka napisał:05-01-2009 19:42
Malwinko....pozdrawiam Cię..bardzo Ci współczuje, ja wiem jak to jest, co czujesz..jak traci się kochaną osobę i nic nie można zrobić, że mogło być jeszcze tyle wspólnych lat..
~Malwina napisał:07-01-2009 17:15
Aniu ja też Ci bardzo współczuje . jest bardzo ciężko wiem. wiele osób chce ze mną o tym porozmawiać , ale myśle sobie po co ?oni przecież nic o tym nie wiedzą . chyba trzeba przeżyć taki koszmar żeby umiec kogoś zrozumieć . Ja mam cudownego synka którego bardzo kocham ma teraz 11 miesięcy ,ale 4 miesiące temu nie miałam siły żeby wstać z łóżka a co dopiero zająć się szejscio miesięcznym dzieckiem. wydawało się że nikt mnie nie rozumie .jak sobie przypomne tamte chwile to mi się chce ryczec a jednocześnie chce myśleć jak najwięcej o mamusi bo boję się że o niej zapomne.
~Malwina napisał:07-01-2009 17:23
ja też Cię pozdrawiam serdecznie .Aniu cóż ,musimy się trzymać , tak sobie myśle że kiedyś ich spotkamy że śą teraz w lepszym świecie , nic już ich nie boli. jak ide spać to z myślą że chociaż zobacze mame we śnie .
~Kamila napisał:08-01-2010 12:18
Witam was dziewczyny i naprawdę bardzo wam współczuję.
Ja mam 19 lat i przez świętami bożego narodzenia, wykryto u mnie guza wątroby (4,5 cm x 3,5). Dostałam skierowanie na chirurgię onkologiczną na konsultację no i dzisiaj mnie zbyli :(( To potworne,że tak traktują pacjentów. Jak zwierzęta...Muszę teraz szukać czegoś prywatnie,żeby ktoś mi w końcu zrobił laparoskopię i zdecydował co ze mną...
Ja mam 19 lat i przez świętami bożego narodzenia, wykryto u mnie guza wątroby (4,5 cm x 3,5). Dostałam skierowanie na chirurgię onkologiczną na konsultację no i dzisiaj mnie zbyli :(( To potworne,że tak traktują pacjentów. Jak zwierzęta...Muszę teraz szukać czegoś prywatnie,żeby ktoś mi w końcu zrobił laparoskopię i zdecydował co ze mną...
~Paryst napisał:20-01-2010 22:17
Poszukaj klniki w której doswiadczeni chirurdzy zrobią termoablację watroby. Mnie zrobiono to w szpitalu MON w Warszawie i żyję już 6 miesięcy od czasu operacji, ale nie mam szans na całkowite wyleczenie raka rozsianego po całym organiźmie
~KASIA napisał:12-02-2010 19:35
Kamila podam ci namiary kto i gzie ci pomoże: Szpital Kliniczny w Katowicach ul. Francuska 20-24 Oddział chirurgi Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej Prof.dr hab. Lech Cierpka
