Witam, chciałem tylko dodać, że w niektórych przypadkach wirus może być bardzo "przywiązany". Walczę z nim już od 4 miesięcy. Początki chyba jak u wszystkich nie były niepokojące - trzy mało widoczne krostki blisko siebie. Kiedy spostrzegłem, że się powiększają,a oddawanie moczu stawało się coraz większą udręką, pobiegłem do dermatologa, który zalecił 3 tygodniowe leczenie. Przepisał mi lek do wypalania kłykci i maść cynkową na pozostałą, zdrową część prącia. Dostałem również tabletki, które rzekomo miały wyleczyć pieczenie podczas oddawania moczu i "wyczyścić" cewkę moczową. Rezultaty było widać już po pierwszym dniu od zaczęcia terapii. Po 4-5 dniach już nic nie pozostało po brodawkach. Powstały malutkie wgłębienia w leczonych miejscach. W tym czasie odstawiłem lek do wypalania i pozostały mi jeszcze 2 tygodnie łykania tabletek.(1 tabletka na tydzień) Byłem niezmiernie ucieszony, ze już jest praktycznie po wszystkim lecz pod koniec trzeciego tygodnia pojawił się ból cewki moczowej, a 2-3 dni później kłykcie ponownie zaczęły się pojawiać na penisie, ale z potężniejsza siłą, bo wyskoczyło ich więcej niż na początku. Wypaliłem je ponownie, ale tabletki mi się skończyły i te nieszczęsne wypalanie było na marne, bo w szybkim tempie po odstawieniu "wypalacza" pojawiały się kolejne krostki. Teraz jestem już po czwartym nawrocie choroby, ale tym razem mam nadzieję, że zdwojona moc tabletek i "wypalacza"(dwa razy większe dawki) unicestwi wirusa raz na zawsze :) (również tym razem odstawiam węglowodany-może to coś wspomoże walkę.) Pozdrawiam i życzę czystej sytuacji na froncie.
~locustus napisał:
11-05-2011 09:13
Polecam udac się do innego lekarza i wypróbowac leczenie płynem solcogyn-pomaga i kłykciny znikaja na rok conajmniej :) bez diet i tabletek
~Beks napisał:
20-04-2011 01:37
Witam, chciałem tylko dodać, że w niektórych przypadkach wirus może być bardzo "przywiązany". Walczę z nim już od 4 miesięcy. Początki chyba jak u wszystkich nie były niepokojące - trzy mało widoczne krostki blisko siebie. Kiedy spostrzegłem, że się powiększają,a oddawanie moczu stawało się coraz większą udręką, pobiegłem do dermatologa, który zalecił 3 tygodniowe leczenie. Przepisał mi lek do wypalania kłykci i maść cynkową na pozostałą, zdrową część prącia. Dostałem również tabletki, które rzekomo miały wyleczyć pieczenie podczas oddawania moczu i "wyczyścić" cewkę moczową. Rezultaty było widać już po pierwszym dniu od zaczęcia terapii. Po 4-5 dniach już nic nie pozostało po brodawkach. Powstały malutkie wgłębienia w leczonych miejscach. W tym czasie odstawiłem lek do wypalania i pozostały mi jeszcze 2 tygodnie łykania tabletek.(1 tabletka na tydzień) Byłem niezmiernie ucieszony, ze już jest praktycznie po wszystkim lecz pod koniec trzeciego tygodnia pojawił się ból cewki moczowej, a 2-3 dni później kłykcie ponownie zaczęły się pojawiać na penisie, ale z potężniejsza siłą, bo wyskoczyło ich więcej niż na początku. Wypaliłem je ponownie, ale tabletki mi się skończyły i te nieszczęsne wypalanie było na marne, bo w szybkim tempie po odstawieniu "wypalacza" pojawiały się kolejne krostki. Teraz jestem już po czwartym nawrocie choroby, ale tym razem mam nadzieję, że zdwojona moc tabletek i "wypalacza"(dwa razy większe dawki) unicestwi wirusa raz na zawsze :) (również tym razem odstawiam węglowodany-może to coś wspomoże walkę.) Pozdrawiam i życzę czystej sytuacji na froncie.
~locustus napisał:
11-05-2011 09:13
Polecam udac się do innego lekarza i wypróbowac leczenie płynem solcogyn-pomaga i kłykciny znikaja na rok conajmniej :) bez diet i tabletek