Ja też mam problem z synem Był czas ze nie chciał brac leków A ostatnio trafiłam na takiego lekarza ktróry więcej szkody wyrządzł niz pozytku i zakonczył leczenie mowiąc ze to nerwica Nie dał leków nie skierował na psychoterapię Zasugerował nawet żebym wyszła bo z pacjentem lepiej się rozmawia w cztery oczy Syn z tym się zgodził i musiałam opuscic gabinet mimo ze w karcie zapisana byłam jako opiekun.Nie wiem co mu jest tak naprawdę Jedno co cały czs występuje to to ze nie chce isc do pracy .Nie je po trzy dni a do pracy nie chce isc Jak mu daję jakis namiar to mowi ze sam sobie pracę znajdzie Tez nie mam sił.Miałam zrobic sprawę własnie i zeby się leczyl zamierzałam ubezwłasnowolnić go (Wyczytałam to w gazecie )ale on zakonczył leczenie .Jestem w punkcie wyjscia Bez pracy Bez pomocy i tez nie wiem co robic Staram się do niego dotrzeć jakoś ale on nie ma zaufania (widzę)do mnie i nie chce szczerze ze mną rozmawiać Dlatego ty Moniko możecie ty lub twój tato na czas leczenia powtarzam na czas leczenia ubezwłasnowolnić mamę Tzn, że trzeba zrobić sprawę w Sądzie złożyć dokumenty świadczące o tym że mama się leczy Możesz też jezeli nie możesz ich zdobyć bo mama zakazała ,wystąpic w Sądzie z prośbą o wystąpienie do szpitala lub przychodni Sąd sam wystąpi o przesłanie ich i oni prześlą Wtedy mama pozostanie w szpitalu tyle ile to będzie konieczne i tam będzie brała leki pod nadzorem Nie załamujcie się Każdy z nas ma do przebycia swoją drogę i musi ją przejść Musimy ja zrozumieć i pogodzić się z tym wtedy jest łatwiej zyc z takimi ludzmi
~pajeczyna napisał:
08-01-2010 19:32
Ja też mam problem z synem Był czas ze nie chciał brac leków A ostatnio trafiłam na takiego lekarza ktróry więcej szkody wyrządzł niz pozytku i zakonczył leczenie mowiąc ze to nerwica Nie dał leków nie skierował na psychoterapię Zasugerował nawet żebym wyszła bo z pacjentem lepiej się rozmawia w cztery oczy Syn z tym się zgodził i musiałam opuscic gabinet mimo ze w karcie zapisana byłam jako opiekun.Nie wiem co mu jest tak naprawdę Jedno co cały czs występuje to to ze nie chce isc do pracy .Nie je po trzy dni a do pracy nie chce isc Jak mu daję jakis namiar to mowi ze sam sobie pracę znajdzie Tez nie mam sił.Miałam zrobic sprawę własnie i zeby się leczyl zamierzałam ubezwłasnowolnić go (Wyczytałam to w gazecie )ale on zakonczył leczenie .Jestem w punkcie wyjscia Bez pracy Bez pomocy i tez nie wiem co robic Staram się do niego dotrzeć jakoś ale on nie ma zaufania (widzę)do mnie i nie chce szczerze ze mną rozmawiać Dlatego ty Moniko możecie ty lub twój tato na czas leczenia powtarzam na czas leczenia ubezwłasnowolnić mamę Tzn, że trzeba zrobić sprawę w Sądzie złożyć dokumenty świadczące o tym że mama się leczy Możesz też jezeli nie możesz ich zdobyć bo mama zakazała ,wystąpic w Sądzie z prośbą o wystąpienie do szpitala lub przychodni Sąd sam wystąpi o przesłanie ich i oni prześlą Wtedy mama pozostanie w szpitalu tyle ile to będzie konieczne i tam będzie brała leki pod nadzorem Nie załamujcie się Każdy z nas ma do przebycia swoją drogę i musi ją przejść Musimy ja zrozumieć i pogodzić się z tym wtedy jest łatwiej zyc z takimi ludzmi