
Komentarze do: Schizofrenia
czy to schizofrenia
~psycha xxx napisał:24-02-2009 19:10
Witam, mam 30 lat,od jakiś 6 lat przeżywam koszmar. kiedyś miałem inne życie ,bylem zadowolony uśmiechnięty i pełen wigoru,chodziłem na imprezy pełno znajomych ,palenie trawki i inne narki też się zdarzały.I nagle wszystko się zmieniło zacząłem mieć jakieś urojenia ,koszmary strach przed ludźmi pierwsze myśli to ze jest to spowodowane dragami . ale nawet jak przestałem palić i 0 dragów to nie było żadnej poprawy . Zacząłem chodzić do psychiatry co dało mi tylko zwolnienie z pracy na spory czas ,po jakimś 1,5 roku leczenia bardzo małe efekty ,lekarz stwierdził ze to prawdopodobnie schizofrenia.
Leczenie polegało na zapisywaniu rożnych leków np Luxeta, Olzapin itp. no i rozmowa jakie sa zmiany po lekach i jakie mam nastawienie do życia (było to leczenie na kasę chorych bo na prywatne nie było mnie stać) jakoś to mi nie pomagało tylko czułem się jak ogłupiony po tych lekach i ospały. no i oczywiście nie zdolny do pracy bo bałem się do niej iść , w domu czułem sie w miarę spokojny nieraz jakieś koszmary ale nie było tak źle ,gorzej było jak miałem się z kimś spotkać albo iść gdzieś do znajomych to już była jazda , miałem uczucia jak bym był z innej planety ,czasem nie wiem jak to w ogóle można opisać,normalnie koszmar ,nawet z jedzeniem gdzieś w miejscu gdzie było więcej ludzi miałem problemy bo czułem taki lek ze ręce odmawiały posłuszeństwa ,podobnie było gdzieś w urzędach jak miałem z kimś rozmawiać to bałem sie ze sie nie wysłowię a przy podpisywaniu albo wypełnianiu czegoś to ręce mi latały nawet nie mogłem się podpisać,masakra ..Pomogła mi dużo moja dziewczyna wspierając mnie psychicznie i w życiu,nie jesteśmy już razem do czego się przyczyniła też moja choroba. wracając dalej do mojej historii życiowej poszukałem prace bo z czegoś trzeba żyć a poprzednia wiadomo zwolnili mnie po takim długim chorobowym,jakoś sie przełamałem do chodzenia do pracy nie było mi łatwo ale miałem wsparcie dziewczyny i praca była super .Przestałem chodzić do psychiatry i brać leki jakos dawałem rade choć nie było to takie łatwe lęki były cały czas . w życiu prywatnym zaczęły się problemy bo nie chciałem za bardzo chodzić na imprezy ani spotkania bo czułem się odosobniony od ludzi i właśnie wtedy straciłem kobietę i krótko po tym prace bo nie dawałem rady psychicznie .Jestem sam ok roku pracuje u znajomego ale znowu jest coraz gorzej ,mam takie leki zawsze jak gdzieś wchodzę coś załatwić ze mam ochotę się wycofać ,nawet w sklepie czy jak kogoś spotkam to tez czuje się jakiś zakompleksiony małomówny ,nie mogę znieść już tego ,jak jestem sam to potrafię zrobić wszystko a jak gdzieś jadę w otoczenie ludzi to normalnie czuje się jak paralityk i to w strachu.
Myśli mam tak napływające ze czasami nie daje rady z nimi i jak tu żyć nie mam sił!!!
Leczenie polegało na zapisywaniu rożnych leków np Luxeta, Olzapin itp. no i rozmowa jakie sa zmiany po lekach i jakie mam nastawienie do życia (było to leczenie na kasę chorych bo na prywatne nie było mnie stać) jakoś to mi nie pomagało tylko czułem się jak ogłupiony po tych lekach i ospały. no i oczywiście nie zdolny do pracy bo bałem się do niej iść , w domu czułem sie w miarę spokojny nieraz jakieś koszmary ale nie było tak źle ,gorzej było jak miałem się z kimś spotkać albo iść gdzieś do znajomych to już była jazda , miałem uczucia jak bym był z innej planety ,czasem nie wiem jak to w ogóle można opisać,normalnie koszmar ,nawet z jedzeniem gdzieś w miejscu gdzie było więcej ludzi miałem problemy bo czułem taki lek ze ręce odmawiały posłuszeństwa ,podobnie było gdzieś w urzędach jak miałem z kimś rozmawiać to bałem sie ze sie nie wysłowię a przy podpisywaniu albo wypełnianiu czegoś to ręce mi latały nawet nie mogłem się podpisać,masakra ..Pomogła mi dużo moja dziewczyna wspierając mnie psychicznie i w życiu,nie jesteśmy już razem do czego się przyczyniła też moja choroba. wracając dalej do mojej historii życiowej poszukałem prace bo z czegoś trzeba żyć a poprzednia wiadomo zwolnili mnie po takim długim chorobowym,jakoś sie przełamałem do chodzenia do pracy nie było mi łatwo ale miałem wsparcie dziewczyny i praca była super .Przestałem chodzić do psychiatry i brać leki jakos dawałem rade choć nie było to takie łatwe lęki były cały czas . w życiu prywatnym zaczęły się problemy bo nie chciałem za bardzo chodzić na imprezy ani spotkania bo czułem się odosobniony od ludzi i właśnie wtedy straciłem kobietę i krótko po tym prace bo nie dawałem rady psychicznie .Jestem sam ok roku pracuje u znajomego ale znowu jest coraz gorzej ,mam takie leki zawsze jak gdzieś wchodzę coś załatwić ze mam ochotę się wycofać ,nawet w sklepie czy jak kogoś spotkam to tez czuje się jakiś zakompleksiony małomówny ,nie mogę znieść już tego ,jak jestem sam to potrafię zrobić wszystko a jak gdzieś jadę w otoczenie ludzi to normalnie czuje się jak paralityk i to w strachu.
Myśli mam tak napływające ze czasami nie daje rady z nimi i jak tu żyć nie mam sił!!!
~loop napisał:24-02-2009 22:24
Witam, a moze Ty masz poprostu nerwice lekowa a nie schizofremie. Skoro zarzucałes dragi etc to moze byc to ich skutek - ja z kolei ostro popijalem i po tym tez nabawilem sie nerwicy
~loop napisał:24-02-2009 22:25
Witam, a moze Ty masz poprostu nerwice lekowa a nie schizofremie. Skoro zarzucałes dragi etc to moze byc to ich skutek - ja z kolei ostro popijalem i po tym tez nabawilem sie nerwicy
~rama napisał:17-03-2009 19:01
Witam cie mam identyczne objawy jak ty nie wiem co to za gówno,jeśli chciałbys pogadać pisz na rama107@wp.pl
~psycha xxx napisał:22-03-2009 14:07
witaj,,, rama
nie mogę wysłać nic do Ciebie bo masz zablokowanego maila jak co to pisz na tego matrix78.78@o2.pl pozdrawiam
nie mogę wysłać nic do Ciebie bo masz zablokowanego maila jak co to pisz na tego matrix78.78@o2.pl pozdrawiam
~bonifacy napisał:11-04-2009 20:58
Skutki działania cracka i amfetamny powoduja trwałe urojenia . Znam troche osob z podobnym przypadkiem nie jestem przekonany ze to akurat przez dragi masz ten problem ale podczas gdy zazywales roznego rodzaju uzywki mogło wydarzyc sie cos co cie bardzo dotknelo cos o czym caly czas myslisz chcesz do czegos wrucic lecz juz nie mozesz to spowodowalo ze twoj uklad nerwicowy zaczol stale nawiazywac do wspomnien i roznych omamow do tego jeszcze dragi spomplikowaly twoj uklad samej swiadomosci . Moim zdaniem jest to poczatek schizofremi i wizyta u psychiatry jest wskazana bo sam sobie z tym nie poradzisz . Zycze powodzenia
~pawel4714 napisał:12-04-2009 13:57
mi sie wydaje ze masz po prostu nerwice
~psycha xxx napisał:14-04-2009 23:59
sam już nie wiem i nie chce mi się nad tym panować, powoli mam coraz większe przekonanie ze będę musiał z tym żyć do końca ,,, a to jest przejebane :(
~aga napisał:13-07-2009 13:08
.Bardzo duzo mlodych ludzi ma takie objawy po narkotykach. uszkodzenia w muzgu powstałe na skutek brania, jest to odwracalne ale potrzeba na to czasu.ja wiem o tym trochę i znam przypadki gdzie depresje ,nerwice,lęki powstają po piciu alkoholu,lub nawet po braniu hormonów(sterydów czy nawet tabletek antykoncepcyjnych).Po odstawieniu lęki znikają samoistnie bądź trzeba wspomódz sobie pójściem do psychiatry i braniem np.antydepresantów z domieszką skladnika przeciwlękowego,a po pól roku lub więcej nastąpi powrót do normalnego zycia.Pozdro.
~wyleczona z nerwicy lękow napisał:13-07-2009 13:10
.Bardzo duzo mlodych ludzi ma takie objawy po narkotykach. uszkodzenia w muzgu powstałe na skutek brania, jest to odwracalne ale potrzeba na to czasu.ja wiem o tym trochę i znam przypadki gdzie depresje ,nerwice,lęki powstają po piciu alkoholu,lub nawet po braniu hormonów(sterydów czy nawet tabletek antykoncepcyjnych).Po odstawieniu lęki znikają samoistnie bądź trzeba wspomódz sobie pójściem do psychiatry i braniem np.antydepresantów z domieszką skladnika przeciwlękowego,a po pól roku lub więcej nastąpi powrót do normalnego zycia.Pozdro.
~budhi napisał:25-11-2009 20:01
A słyszałeś o socjofobii? Poczytaj sobie o tym. Właśnie ona ujawnia się w sytuacjach społecznych-lęk przed publicznym jedzeniem, pisaniem, gdy ktoś patrzy Lęk ten może sie zaostrzyć, aż osiągnie maksimum-wycofanie ze świata i zamknięcie się w swoim świecie... Wiem coś o tym. Specjalistą nie jestem, ale walczę z tym samym. Normalni ludzie nie rozumieją-jaka to jest wielka bariera do niepokonania-bo to się tak wydaje. Taki podpis np stosuje się pare razy dziennie. A jeśli przeżywa się w związku z tym stres, a nawet panikę, to co zobić?
~xxx napisał:25-12-2009 20:04
poczytaj o psychozie ponarkotykowej. .
