jak to wyleczyc poniewaz mam 30 lat choruje na bielactwo od 16 lat od tamtej pory nie moge znalezc swojej drugiej polowki czy do konca zycia musze zosta sam.
~Majka napisał:
10-08-2009 11:34
Co Ty opowiadasz. Ja mam 42 lata, bielactwo prawie całe życie. Nigdy nie miałam problemu z kontaktami z innymi osobami. Teraz jestem szczęśliwą mężatką od kilkunastu lat i mamą chłopca.
~ola napisał:
16-09-2009 16:42
Rozumiem Przemka. Choruję od 10 lat , jestem w podobnym wieku i bielactwo ma wpływ na moje zachowanie. Nie tryskam już taka radoscią zycia jak przed pojawieniem sie plam i nie zachowuje się swobodnie. Ogranicza to moje kontakty towarzyskie, unikam rozmów na mój temat, komplementy słuchane pod moim adresem zawsze traktuje jako nieszczere ....itd nie bywam na imprezach a nawet jak spotkam wolnego faceta ...boję się odrzucenia ...
~ja/// napisał:
29-09-2009 13:46
Co wy pier*******. Jak wam przeszkadza to że jestescie w łaty to pomyslcie co czuja ludzie chorujacy na fibromatosis albo po wypadkach bez rak i nóg czy ci ślepi. Też macie kur** problem....
~Majka napisał:
06-10-2009 11:13
Trochę zbyt dosadnie ale co do zasady zgadzam się z ja. ola przeczytaj uważnie cop napisałaś a sama zorientujesz się, że nie w bielactwie problem.
~Sean napisał:
27-11-2009 23:05
Zgadzam się,ze inni bez rak czy nóg maja gorsze problemy.Jezeli chodzi o zwiazek to jestem w związku i to nie przeszkadza,aczkolwiek mi tak!krempuje sie pójśc na basen(plamy mam na lewej częsci klatki piersiowej) Jak dla mnie jest to krempujace i stresujace.
~Alsa napisał:
08-02-2010 18:58
mam bielactwo od 35-ciu lat. pojawiło się w mojej podróży poślubnej/ może dobrze, ze nie wcześniej/.Rzekomo nie można wyleczyć, ponieważ przyczyny pojawienia się choroby nie są znane-tylko różne hipotezy.Nie ma wyjścia trzeba z tym żyć normalnie, a nawet na wesoło,- z mojego życia z bielactwem:mąż mówi, ze mu nigdy nie zginę, bo jestem oznakowana. Latem, kiedy moje panterkowe ręce ,,rzucają się w oczy" dziewczynka w lodziarni pyta swą babcię-co ta pani ma na rękach?, a babcia taktownie- cicho!- ja dziecku odpowiadam: to mój tatuaż, a dziewczynka- babciu ja też chcę taki tatuaż. na pytanie ciekawskich co to za plamy odpowiadam: co grzech to plama itd... dziękuję naturze że to bielactwo, a nie np. białaczka rozumiem doświadczonych tą chorobą, ale cóż kto nie chciałby być młodym, zdrowym, pięknym i jeszcze bogatym, no kto?
~Lukasz napisał:
14-02-2010 20:36
Do oli . Chcialbym cię poznc i pogadac o naszym wspulnym problemie . Pozdrawiam trzmajcie sie cieplutko
~Ewa napisał:
18-08-2010 13:17
Kochani, mam te plamy już 20 lat nie jest to miłe a i komentarze ludzi są co nieco zaskakujące. Ale żyć trzeba. Twarz smaruję pudrem a na ciało używam balsamu brązującego Maskuje plamy i dobrze się z tym czuję. Najważniejsze,że moi najbliżsi to akceptują i mnie kochają. Pozdrawiam wszystkich poplamionych.
~Rendin napisał:
05-03-2011 15:54
mnie bielactwo pojawiło się faktycznie bo przejściu depresji - ale że to był okres dorastania to kompletnie tego z tym nie wiązałem. Jakiś czas temu straciłem pigment na rzęsach. Z zupełnie innym problemem zgłosiłem się to terapeuty psychologa. Rzęsa odzyskała pigment.
Tak też się dzieję powoli z resztą plam. Układam sobie życie emocjonalne - sferę psychiczną i choroba się cofa!!!!
A dwa - hm nie miałem nigdy problemu z dziewczynami z tego powodu - nawet niektóre koleżanki mówią że szkoda że powoli wychodzę z tego - ta rzęsa :P Da się żyć to kwestia własnego podejścia
~przemek napisał:
09-08-2009 03:07
jak to wyleczyc poniewaz mam 30 lat choruje na bielactwo od 16 lat od tamtej pory nie moge znalezc swojej drugiej polowki czy do konca zycia musze zosta sam.
~Majka napisał:
10-08-2009 11:34
Co Ty opowiadasz. Ja mam 42 lata, bielactwo prawie całe życie. Nigdy nie miałam problemu z kontaktami z innymi osobami. Teraz jestem szczęśliwą mężatką od kilkunastu lat i mamą chłopca.
~ola napisał:
16-09-2009 16:42
Rozumiem Przemka. Choruję od 10 lat , jestem w podobnym wieku i bielactwo ma wpływ na moje zachowanie. Nie tryskam już taka radoscią zycia jak przed pojawieniem sie plam i nie zachowuje się swobodnie. Ogranicza to moje kontakty towarzyskie, unikam rozmów na mój temat, komplementy słuchane pod moim adresem zawsze traktuje jako nieszczere ....itd nie bywam na imprezach a nawet jak spotkam wolnego faceta ...boję się odrzucenia ...
~ja/// napisał:
29-09-2009 13:46
Co wy pier*******. Jak wam przeszkadza to że jestescie w łaty to pomyslcie co czuja ludzie chorujacy na fibromatosis albo po wypadkach bez rak i nóg czy ci ślepi. Też macie kur** problem....
~Majka napisał:
06-10-2009 11:13
Trochę zbyt dosadnie ale co do zasady zgadzam się z ja. ola przeczytaj uważnie cop napisałaś a sama zorientujesz się, że nie w bielactwie problem.
~Sean napisał:
27-11-2009 23:05
Zgadzam się,ze inni bez rak czy nóg maja gorsze problemy.Jezeli chodzi o zwiazek to jestem w związku i to nie przeszkadza,aczkolwiek mi tak!krempuje sie pójśc na basen(plamy mam na lewej częsci klatki piersiowej) Jak dla mnie jest to krempujace i stresujace.
~Alsa napisał:
08-02-2010 18:58
mam bielactwo od 35-ciu lat. pojawiło się w mojej podróży poślubnej/ może dobrze, ze nie wcześniej/.Rzekomo nie można wyleczyć, ponieważ przyczyny pojawienia się choroby nie są znane-tylko różne hipotezy.Nie ma wyjścia trzeba z tym żyć normalnie, a nawet na wesoło,- z mojego życia z bielactwem:mąż mówi, ze mu nigdy nie zginę, bo jestem oznakowana. Latem, kiedy moje panterkowe ręce ,,rzucają się w oczy" dziewczynka w lodziarni pyta swą babcię-co ta pani ma na rękach?, a babcia taktownie- cicho!- ja dziecku odpowiadam: to mój tatuaż, a dziewczynka- babciu ja też chcę taki tatuaż. na pytanie ciekawskich co to za plamy odpowiadam: co grzech to plama itd... dziękuję naturze że to bielactwo, a nie np. białaczka rozumiem doświadczonych tą chorobą, ale cóż kto nie chciałby być młodym, zdrowym, pięknym i jeszcze bogatym, no kto?
~Lukasz napisał:
14-02-2010 20:36
Do oli . Chcialbym cię poznc i pogadac o naszym wspulnym problemie . Pozdrawiam trzmajcie sie cieplutko
~Ewa napisał:
18-08-2010 13:17
Kochani, mam te plamy już 20 lat nie jest to miłe a i komentarze ludzi są co nieco zaskakujące. Ale żyć trzeba. Twarz smaruję pudrem a na ciało używam balsamu brązującego Maskuje plamy i dobrze się z tym czuję. Najważniejsze,że moi najbliżsi to akceptują i mnie kochają. Pozdrawiam wszystkich poplamionych.
~Rendin napisał:
05-03-2011 15:54
mnie bielactwo pojawiło się faktycznie bo przejściu depresji - ale że to był okres dorastania to kompletnie tego z tym nie wiązałem. Jakiś czas temu straciłem pigment na rzęsach. Z zupełnie innym problemem zgłosiłem się to terapeuty psychologa. Rzęsa odzyskała pigment.
Tak też się dzieję powoli z resztą plam. Układam sobie życie emocjonalne - sferę psychiczną i choroba się cofa!!!!
A dwa - hm nie miałem nigdy problemu z dziewczynami z tego powodu - nawet niektóre koleżanki mówią że szkoda że powoli wychodzę z tego - ta rzęsa :P Da się żyć to kwestia własnego podejścia