
Komentarze do: Schizofrenia
Co to jest opozniony rozwoj czy cos psychicznego
~Dawid jakis napisał:01-05-2009 11:24
Zwracam sie tu bo do rodziny niemam odwagi
Wiec moj problem tkwi w tym ze od pewnego czasu mam mysli samobojcze, chce sie zabic ale zarazem nie.Chce sie zabic z tego powodu ze niechce zyc w takim swiecie jakim zyje mysle ze po smierci bedzie lepszy swiat a znowu druga kwestia niechce sie zabic bo mysle ze niema nic po smierci(i tego sie tu boje)poprostu stwierdzilem sobie ze moje zycie niema sensu miedzy innymi czuje sie oszukiwany ponizany uczuciowo, rodzina martwi sie za duzo o mnie(niema do mnie zaufania ani nie czuje ze moge byc odpowiedzialny samodzielnie(skonczylem 20 lat) a znowu znajomi tak mi sie wydaje ze twierdza ze jestem chyba nienormalny mam problemy psychiczne ale niewiem czy mi to na zarty mowia czy powaznie. i przez to wszystko pisze tu bo niemam komu powiedziec poprostu mi jest wstyd!A znowu mam tez takie myslenie ze jestem opozniony w rozwoju ze te moje niby problemy sa na poczatku dziennym u wszystkich tylko ze ja je przechodze w pozniejszym wieku,Jeszcze jedno stwierdzenie jak jestem z rodzina czy znajomym to czesto jestem w swiecie mojej wyobraznij, wyobrazam sobie ze jestem w lepszy swiecie gdzie mi jest fajniej i jestem szczesliwy, a znowu jak jestem sam w domu mam to samo slucham muzyki i zyje w swojm swiecie marzen. i powtarzam sobie ze tak niebedzie naprawde. Moze to glupie ale napisalem co mam w myslach oczekuje ja jakas odpowiedz dziekuje i pozdrawiam
Wiec moj problem tkwi w tym ze od pewnego czasu mam mysli samobojcze, chce sie zabic ale zarazem nie.Chce sie zabic z tego powodu ze niechce zyc w takim swiecie jakim zyje mysle ze po smierci bedzie lepszy swiat a znowu druga kwestia niechce sie zabic bo mysle ze niema nic po smierci(i tego sie tu boje)poprostu stwierdzilem sobie ze moje zycie niema sensu miedzy innymi czuje sie oszukiwany ponizany uczuciowo, rodzina martwi sie za duzo o mnie(niema do mnie zaufania ani nie czuje ze moge byc odpowiedzialny samodzielnie(skonczylem 20 lat) a znowu znajomi tak mi sie wydaje ze twierdza ze jestem chyba nienormalny mam problemy psychiczne ale niewiem czy mi to na zarty mowia czy powaznie. i przez to wszystko pisze tu bo niemam komu powiedziec poprostu mi jest wstyd!A znowu mam tez takie myslenie ze jestem opozniony w rozwoju ze te moje niby problemy sa na poczatku dziennym u wszystkich tylko ze ja je przechodze w pozniejszym wieku,Jeszcze jedno stwierdzenie jak jestem z rodzina czy znajomym to czesto jestem w swiecie mojej wyobraznij, wyobrazam sobie ze jestem w lepszy swiecie gdzie mi jest fajniej i jestem szczesliwy, a znowu jak jestem sam w domu mam to samo slucham muzyki i zyje w swojm swiecie marzen. i powtarzam sobie ze tak niebedzie naprawde. Moze to glupie ale napisalem co mam w myslach oczekuje ja jakas odpowiedz dziekuje i pozdrawiam
~terapeuta napisał:08-05-2009 09:06
stary marzenia ma kazdy a to nie jest nic nienormalnego porostu z rodzina sie dogadac nie mozesz a to kazdy tak ma a co do mysli samobojczych kazdemu czasem poglowie chodza pytanie jet tylko czy nie za czesto bo jesli tak to juz gorzej byc moze to moje jest takie spostrzezenie gdyz chorowalem na zaburzenia depresyjne ale moja rada idz do psychologa to bedziesz wiedzial na czym stoisz glowa do gory.pozdrawiam
~ona napisał:13-07-2009 12:30
czlowieku uzalasz sie nad sobą jak jakaś staruszka.rodzina się nad tobą trzęsie za bardzo zapewne od dziecka,masz 20 lat a oni dalej ci mówią co masz robić to też przez to ci odbija.zapamietaj jedno jestesmy tylko miesem ,a po śmierci jest tylko to ze lezysz w grobie i cie robaki zjedzą tym ze się zabijesz zrobisz przysługe tylko robakom bo będa miały pokarm.teoria ewolucji jest taka ze przetrwaja najsilniejsi.
~aga napisał:13-07-2009 12:46
ja mialam nerwice i bardzo bałam sie o swoje zdrowie i zycie miałam lęki serce mi szalało,myslałam że bede miała zawał,miałam zawroty głowy i rózne kompulsje że jak nie zmierze sobie tetna bede miała ponad 200 tetno to nie zdąże zawołać karetki i umre zostawie mojego meża i dzieci samych na tym swiecie .raz poszłam do sklepu i mąż chciał mi kupić bluzkę(a była naprawdę piękna)ja odmówiłam powiedziałam mu że po co mi ona jak ja i tak niedługo już pożyje.Poszłam do psychiatry zwykłego takiego z NFZ ,a on odmienił moję życie teraz jestem pełna życia .Mam mnóstwo zainteresowań cieszę się otaczajacym mnie światem nawet mój zawsze zaniedbany ogród przeobraziłam sama w piekne miejsce gdzie lubi siedzieć rodzina.A bluzke tą bym miała akurat na lato ale jej nie mam ,bo zimą zanim nie poszłam do psychiatry było ze mna zle.z tego morał po co się męczyc idzcie sie ratować do lekarzy a wkońcu będziecie znow cieszyc się zyciem.Mózg to też jest organ który mozna leczyć.
~terapeuta napisał:22-07-2009 17:39
Witajcie co do wypowiedzi niejakiej 'ONA'takie rady tu nic nie dadza gdyz jak cie ząb boli to idziesz do dentysty a nie probujesz byc twarda gdyz mozesz go stracic tak jest ze zdrowiem psychicznym jak cos znim nie tak to idziesz do psychiatry lub psychologa.POZDRO.
~ona napisał:22-07-2009 18:40
ej ktos sie tu poedemnie podszyl :|
~ela napisał:05-12-2009 16:15
drogi Dawidzie! moim zdaniem jestes zupełnie normalnym wrazliwym chłopakiem, nie sądze żeby potrzebny był tu psychiatra. to otaczajacy cię ludzie rozczarowuja cie.każdy z nas chciałby żyć wśród wspaniałych i przyjaznych osób,jednak życie płata nam figle i wtedy... działa ta wyobraznia,jako odskocznia od rzeczywistości.głowa do góry,czas to odmieni..
