Witajcie,
też mam problem z lękiem. Ostatnio mój stan się pogorszył. Cały czas boję, że coś stanie się mi lub mojej rodzinie. Dodatkowo boję się sama zostawać nocą w domu, nie mogę spać. Jest to bardzo uciążliwe, ponieważ jestem już osobą dorosłą i mieszkam sama w dużym mieszkaniu. Czuję ciągły niepokój. Staram się o tym nie myśleć i w ciągu dnia często udaje mi się uciec od katastroficznych myśli, ale nocą nie jest już tak łatwo. Od dawna cierpię na bezsenność i mam wrażenie, że z dnia na dzień jest tylko gorzej. Swego czasu miałam bóle w okolicy serca, które po serii badań okazały się jedynie nerwobólami na szczęście. Wtedy lekarka zasugerowała mi, że mogę cierpieć na nerwicę. Nie wiem jak sobie radzić z tym ciągłym niepokojem :( Co raz częściej myślę, że mój problem ma związek ze śmiercią mojej mamy. Zmarła nagle gdy miałam 12 lat. Do dziś pamiętam dokładnie jak odwiozła mnie do szkoły, powiedziała "do zobaczenia wieczorem" i odjechała. To był ostatni raz, kiedy widziałam ją żywą. Parę godzin później zasłabła w pracy i już nigdy się nie obudziła. Uświadomiłam sobie, że od tamtej pory mojemu życiu towarzyszy ciągły lęk. Tuż po jej śmierci panicznie bałam się zostawać sama w domu. W gimnazjum zapisałam się na wszystkie możliwe koła naukowe, oby tylko jak najpóźniej wracać do pustego domu (mój tata jest pracoholikiem, co nasiliło się po śmierci mamy i suma sumarum prawie cały czas byłam sama). Dziś mam 24 lata i mam wrażenie, że od 12 lat nie było wieczoru, żebym się nie bała. Mam tego dość :( Nie wiem, co mam zrobić. Wizyta u psychologa/psychiatry odpada.
~Ktoś napisał:
30-10-2010 15:33
oj koniecznie idz do psychiatry na pewno Ci pomoże ja tez miała podobna sytuacja w szkole zeby tylko nie wracać do domy teraz biore leki i mam nadzieje ze bedzie lepiej
~pseudonim napisał:
20-01-2012 20:34
tylko leki psychotropowe pomagają nalęki i liście zielonej kapusty; wizyta u psychiatry konieczna; nie ma inne drogi; chorować to nie wstyd;
~Raella napisał:
25-10-2010 00:21
Witajcie,
też mam problem z lękiem. Ostatnio mój stan się pogorszył. Cały czas boję, że coś stanie się mi lub mojej rodzinie. Dodatkowo boję się sama zostawać nocą w domu, nie mogę spać. Jest to bardzo uciążliwe, ponieważ jestem już osobą dorosłą i mieszkam sama w dużym mieszkaniu. Czuję ciągły niepokój. Staram się o tym nie myśleć i w ciągu dnia często udaje mi się uciec od katastroficznych myśli, ale nocą nie jest już tak łatwo. Od dawna cierpię na bezsenność i mam wrażenie, że z dnia na dzień jest tylko gorzej. Swego czasu miałam bóle w okolicy serca, które po serii badań okazały się jedynie nerwobólami na szczęście. Wtedy lekarka zasugerowała mi, że mogę cierpieć na nerwicę. Nie wiem jak sobie radzić z tym ciągłym niepokojem :( Co raz częściej myślę, że mój problem ma związek ze śmiercią mojej mamy. Zmarła nagle gdy miałam 12 lat. Do dziś pamiętam dokładnie jak odwiozła mnie do szkoły, powiedziała "do zobaczenia wieczorem" i odjechała. To był ostatni raz, kiedy widziałam ją żywą. Parę godzin później zasłabła w pracy i już nigdy się nie obudziła. Uświadomiłam sobie, że od tamtej pory mojemu życiu towarzyszy ciągły lęk. Tuż po jej śmierci panicznie bałam się zostawać sama w domu. W gimnazjum zapisałam się na wszystkie możliwe koła naukowe, oby tylko jak najpóźniej wracać do pustego domu (mój tata jest pracoholikiem, co nasiliło się po śmierci mamy i suma sumarum prawie cały czas byłam sama). Dziś mam 24 lata i mam wrażenie, że od 12 lat nie było wieczoru, żebym się nie bała. Mam tego dość :( Nie wiem, co mam zrobić. Wizyta u psychologa/psychiatry odpada.
~Ktoś napisał:
30-10-2010 15:33
oj koniecznie idz do psychiatry na pewno Ci pomoże ja tez miała podobna sytuacja w szkole zeby tylko nie wracać do domy teraz biore leki i mam nadzieje ze bedzie lepiej
~pseudonim napisał:
20-01-2012 20:34
tylko leki psychotropowe pomagają nalęki i liście zielonej kapusty; wizyta u psychiatry konieczna; nie ma inne drogi; chorować to nie wstyd;