Komentarze do: Nerwica natręctw
ciągła kontrola
~ania 25 napisał:23-12-2007 07:52
Jeszcze pół roku temu nie zdawałam sobie sprawy z tego, że istnieje jakaś nazwa określająca te wszystkie dziwactwa, które wykonuje. Zgłosiłam się do psychiatry w momencie, gdy zaczęło mi to przeszkadzać w życiu (wcześniej nie myślałam, że to choroba). Zaczęło się od odchudzania i ćwiczeń ponad 10 lat temu. Od tej pory non stop kontroluję swoją wagę i ćwiczę... Moje ćwiczenia są dokładnie rozplanowane-każdego dnia coś innego- pn.-ćw. w domu, wt.basen... nie daj Boże jak ktoś mi przeszkodzi... nie odbieram tel., jestem tylko ja i step przez ponad godzinę. Gdy idę na basen muszę mieć dużo miejsca dla siebie, jak ktoś na mnie wpadnie, albo trąci nogą mam już spieprzone pływanie itd. Wiele mogłabym pisać... o zimnych prysznicach kilka razy dziennie, o spacerach (natrętnych)- codziennie tą samą trasą w tym samym tempie... do tego dochodzi ciągły strach przed przytyciem. Jak nie poćwiczę czuję się grubo, zmieniam zdanie na temat swojej figury kilka razy dziennie . Jak poćwiczę jestem szczupła jak nie -gruba. A jeszcze książki- często mam takie fazy, że jak czytam książkę i źle (w moim mózgu przeczytam jakiś wyraz np zamiast piec -pies ,(oczywiście wiem doskonale o co chodzi) wracam do początku.....
~Anioł napisał:15-01-2008 12:48
Anorekcja moze? Ja tez nie wiedzialam ze to sie jakos nazywa rodzina zawsze mnie wysmiewala i twierdzila ze to zabobony jakies;/
~ONA napisał:03-10-2008 08:41
ontrladajenam poczucie bezpieczeństwa, panowania nad swoim życiem, chyba w dzieciństwie zaznaliśmy za dużo chaosu i prubujemy sobie z tym radzić. Ale życia nie da się kontrolować. Nagorzej chorym przeżyć jakieś nagłe wydarzenia,tragedie, wszystko się wali - nie mieli nad tym kontroli
