Kochani,witam.Mój syn ma prawie 18 lat i skacze z patykiem,widelcem lub nożykiem ale nie ostrym i nie w celu zrobienia krzywdy.Podglądałam go,bo było widac cień jego jak skacze i ma oczy szeroko otwarte i warczy,popiskuje wydaje dziwne dżwięki,czasem cos mówi do siebie,gdy skacze,ale nie da sie tego zrozumiec.Co to jest?Robi to od 3 roku życia.Gdy miał 3 latka,ja patrze któregos razu z okna,a on skacze z patykiem w kształcie procy i skacze i skacze,aż trawa przestała w tym miejscu rosnąc.Przerażające.Jeżdzilam do psychiatry z nim,był też w szpitalu na obserwacji kilka razy,przepisywali leki kolejno,Sulpiryd,Rispolept,za jakiś rok Zalasta,Tegretol,potem znów Permazin,i nie widze poprawy od lat,wcią przekonują,że to minie,że to schizofrenia niezróżnicowana i psychoza.Czy rzeczywiście?Przecież te leki mu nie pomogły i nie pomagają,mówie o tym lekarzom,oni swoje.Już niewiem sama,a on jest ciągle śpiący po tych lekach,do szkoły ma problem wstac,jak po ścianie by chodził mówi,że tak jest śpiacy i już mi leków nie chce brac,co robic?Lekarz przepisał Neurotop i Ketrel oraz Convulex,ale jak on nie chce?Jest pobudzony,nerwowy i agresywny i nie można mu przeszkodzic w skakaniu,bo zaraz odepchnie trzaska drzwiami.Nie idzie oglądac tv we wspólnym pokoju,gdy on tam siedzi,żle traktuje moją córke a swoją siostre,stosuje krzyk i popycha lub sie zamierza,pomóżcie!co robic dalej?on do lekarza już nie chce isc a ja matka tak mocnego chłopaka nie zaciągne już siłą.
~marina napisał:
27-12-2009 13:10
Mam na imię Maria(Marina). mam 21 lat.Lubię pomagać ludziom, pani też pomogę. Wiem co to schizofrenia, bo chorowałam na nią od 10- tego roku życia. Leki mi nie pomagały. Moim lekarzem okazał się Bóg.Wyleczyłam się ze schizofrenii dzięki mszy o uzdrowienie i uwolnienie. Pani synowi poleciam tę mszę. Podaję stronę w internecie na której uzyska pani informację o księdzu, który uzdrawia: www.jozefwitko.pl musi pani wierzyć w cud.
~Ewa napisał:
28-11-2009 03:04
Kochani,witam.Mój syn ma prawie 18 lat i skacze z patykiem,widelcem lub nożykiem ale nie ostrym i nie w celu zrobienia krzywdy.Podglądałam go,bo było widac cień jego jak skacze i ma oczy szeroko otwarte i warczy,popiskuje wydaje dziwne dżwięki,czasem cos mówi do siebie,gdy skacze,ale nie da sie tego zrozumiec.Co to jest?Robi to od 3 roku życia.Gdy miał 3 latka,ja patrze któregos razu z okna,a on skacze z patykiem w kształcie procy i skacze i skacze,aż trawa przestała w tym miejscu rosnąc.Przerażające.Jeżdzilam do psychiatry z nim,był też w szpitalu na obserwacji kilka razy,przepisywali leki kolejno,Sulpiryd,Rispolept,za jakiś rok Zalasta,Tegretol,potem znów Permazin,i nie widze poprawy od lat,wcią przekonują,że to minie,że to schizofrenia niezróżnicowana i psychoza.Czy rzeczywiście?Przecież te leki mu nie pomogły i nie pomagają,mówie o tym lekarzom,oni swoje.Już niewiem sama,a on jest ciągle śpiący po tych lekach,do szkoły ma problem wstac,jak po ścianie by chodził mówi,że tak jest śpiacy i już mi leków nie chce brac,co robic?Lekarz przepisał Neurotop i Ketrel oraz Convulex,ale jak on nie chce?Jest pobudzony,nerwowy i agresywny i nie można mu przeszkodzic w skakaniu,bo zaraz odepchnie trzaska drzwiami.Nie idzie oglądac tv we wspólnym pokoju,gdy on tam siedzi,żle traktuje moją córke a swoją siostre,stosuje krzyk i popycha lub sie zamierza,pomóżcie!co robic dalej?on do lekarza już nie chce isc a ja matka tak mocnego chłopaka nie zaciągne już siłą.
~marina napisał:
27-12-2009 13:10
Mam na imię Maria(Marina). mam 21 lat.Lubię pomagać ludziom, pani też pomogę. Wiem co to schizofrenia, bo chorowałam na nią od 10- tego roku życia. Leki mi nie pomagały. Moim lekarzem okazał się Bóg.Wyleczyłam się ze schizofrenii dzięki mszy o uzdrowienie i uwolnienie. Pani synowi poleciam tę mszę. Podaję stronę w internecie na której uzyska pani informację o księdzu, który uzdrawia: www.jozefwitko.pl musi pani wierzyć w cud.