Choroby
Znajdź chorobę
Wybierz literę rozpoczynającą nazwę choroby:
Artykuły:

Zakupoholizm

Inne nazwy choroby: Shopoholizm;
Specjaliści mają kilka wyjaśnień tego fenomenu: kupujemy z konieczności (na zasadzie "kupuję, bo tego potrzebuję"), z czystego hedonizmu ("kupuję, bo chcę właśnie tego"), żeby być modnym ("kupuję bo chcę być na topie") lub, cytując psychoanalityków "kupuję żeby zastąpić tym coś, czego potrzebuję, lub czego mi brakuje w życiu, żeby poprawić sobie humor" itp.


W ostatnich dwóch przypadkach, niekontrolowane kupowanie niepotrzebnych przedmiotów może być interpretowane na wiele sposobów. J. Lejoyeux nazywa to "strategią mającą na celu wydobycie się ze stanu depresyjnego". Innymi słowy, jest to prosty i szybko działający sposób walki ze "smutkiem, samotnością, frustracją lub gniewem", który zmienia te uczucia w "radość, poczucie siły i kompetencji". R.J. Faber i T.C. O'Guinn uważają, że jest to sposób na "podwyższenie poczucia własnej wartości i walkę z frustracją i depresją", których przyczyną jest obniżony poziom substancji produkowanej przez mózg, zwanej serotoniną. Serotonina odpowiada za emocje i ogólnie rzecz biorąc nastrój. Jednocześnie, Pasca uważa, że jest to kamuflaż mający na celu "ochronę przed stresem za pomocą rytuału poprawiającego nastrój. Na przykład, za nałogiem kupowania, która dotyka głównie kobiety, stoi strach przed byciem nieatrakcyjną".

W Polsce zakupoholicy na razie nie mogą liczyć na profesjonalne leczenie. Polacy są szczególnie podatni na shopoholizm, o wiele bardziej niż mieszkaniec Europy Zachodniej - przez lata żył bowiem w systemie, w którym kupował to co musiał, a nie to co chciał, będąc przy tym przekonany, że nie warto oszczędzać. Pamiętając problemy z kupnem podstawowych produktów był przyzwyczajony, aby kupować co się da i ile się da. Wraz z transformacją ustrojową Polacy drastycznie zmienili sposób robienia zakupów i wydawania pieniędzy. Z badań socjologicznych wynika zresztą, że Polacy za największy sukces transformacji uważają... pełne półki w sklepach. I bez opamiętania z tych sklepów korzystają. Rozmach polskiej konsumpcji to swego rodzaju realizacja marzeń z przeszłości, a nie tylko zaspokajanie potrzeb. Wykupilibyśmy wszystko Polacy są zafascynowani ilością i bogactwem oferowanych przez rynek produktów. Od początku lat 90. dla wielu Polaków wyprawy do supermarketów są nie tylko koniecznością, ale przyjemnością, a nawet czymś w rodzaju nowej mody. Ludzie celebrują zakupy - często spędzają w supermarketach wiele godzin, nie tylko kupując, ale i spożywając posiłek a nawet korzystając z rozrywek. Wyprawy do supermarketu zastępują wycieczki za miasta, i dla wielu rodzin są jedyną rozrywką. Socjolodzy uważają że zakupy w supermarketach i cała związana z nimi otoczka są "nową świecką tradycją" a supermarkety stały się swoistymi świątyniami konsumpcyjnego społeczeństwa. W Polsce niezmiennie rośnie wskaźnik kupowania. Niestety, aspiracje konsumenckie Polaków mają się nijak do poziomu dochodów. Polacy są wciąż jednym z najuboższych narodów Europy, będąc przy tym jednym z najbardziej konsumpcyjnych. Co ciekawe chudy portfel nie przeszkadza Polakowi, który kupuje tyle samo lub niewiele mniej niż kolega z Zachodu.
Brak komentarzy
Najczęściej czytane:
Kopiowanie treści zawartych na stronie i rozpowszechnianie ich bez pisemnej zgody redakcji zabronione i skutkować będzie odpowiedzialnością przewidzianą przez prawo - © choroby.biz
Nota prawna | Reklama | Kontakt | Komentarze